Uratować mnie może tylko drogi lek

18
21.06.2016
Uratować mnie może tylko drogi lek
(fot. archiwum prywatne Teresy Bartoszek)
Ma na imię Teresa, pochodzi z Pasłęka, ma 61 lat i od kilku lat zmaga się z rakiem jajnika. Przeszła trzy kuracje chemioterapii, jednak jedynym ratunkiem dla niej jest bardzo droga kuracja jednym z leków. Miesięczny koszt leczenia wynosi 24 tysięcy zł. W podobnej sytuacji jest znana piosenkarka Kora. - Czekałam na cud, który niestety się nie wydarzył. Choroba postępuje bardzo szybko – mówi pani Teresa.
O chorobie pani Teresa dowiedziała się cztery lata temu. Przeszła poważną operację, a po niej otrzymała pierwszą kurację chemioterapii, która na półtora roku zahamowała chorobę. Dwa lata temu nowotwór znów dał o sobie znać. Kolejna dawka chemii przyniosła zadowalające rezultaty. Aż do listopada ubiegłego roku, kiedy to choroba znów powróciła. Po trzeciej dawce chemii zalecono Teresie Bartoszek bardzo drogą kurację jednym z leków.
   - Gdy jesienią 2012 roku usłyszałam diagnozę lekarską, byłam przerażona. Był to dla mnie i moich bliskich ogromny szok – wspomina Teresa Bartoszek. - Nie wierzyłam, że to prawda. W jednej chwili runął cały mój świat jak „domek z kart”, który długo układałam. Byłam przerażona, załamana i ogromnie się bałam. Czekałam na cud, który niestety się nie wydarzył. Choroba postępuje bardzo szybko – dodaje ze smutkiem.
   Jedynym ratunkiem dla pani Teresy okazał się nierefundowany przez NFZ lek, a dający jedyną szansę na przedłużenie życia kobiet chorujących na raka jajnika, obarczonych mutacją w genie BRCA 1.
   Lek otrzymał niestety negatywną rekomendację agencji oceniającej nowe technologie medyczne (AOTM). Miesięczne opakowanie kosztuje aż 24 tys. zł. Z tą samą chorobą co Teresa Bartoszek od kilku lat zmaga się także znana piosenkarka Kora. Artystka nie daje za wygraną i niedawno wraz z innymi chorymi kobietami wystosowała list do ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła z prośbą o spotkanie w sprawie refundacji leku. Czas pokaże, czy ten tak ważny dla chorych kobiet lek, będzie dofinansowany. Tymczasem Teresie Bartoszek pozostaje liczyć na ludzi dobrej woli i na ich hojne portfele.
   - Mnie i mojej rodziny nie stać na tak kosztowny lek, dlatego bardzo Państwa proszę o wsparcie finansowe. Jeżeli możecie i jesteście w stanie, pomóżcie mi – apeluje pani Teresa.
   Nasza redakcja przyłącza się do apelu. Pieniądze można przekazywać na konto Fundacji Onkologicznej Osób Młodych Alivia
   nr konta: 24 2490 0005 0000 4600 5154 7831; opis: Darowizna na program skarbonka Teresa Bartoszek 110298
   
   Więcej na stronie.
   
dk

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Niech każdy kto może wpłaci 1 zł, 2,zł, 5 zł a razem uzbieramy pieniądze. Pomagajmy!
JAaaa:) (2016.06.21)

info

24  
  0
Oczywiście zgadzam sie z poprzednim komentarzem każdy kto czyta chociaż 5zl to nie majątek a ratuje życie :) pamietajmy dobro wraca
Lllllll (2016.06.21)

info

22  
  3
Jestem jak najbardziej za zbiórką. Podajcie Facebooka to dam lajka !!!
(2016.06.21)

info

17  
  0
pieniązki wpłacone, życzę wszystkie dobrego!
nj (2016.06.21)

info

18  
  0
3000 zł przesłane, powodzenia
(2016.06.21)

info

21  
  2
Większość co drogie przez NFZ jest nierefundowalne. Skoro coraz więcej kobiet dotyka ta choroba może czas wprowadzić ten lek do listy NFZ. Każdy pieniądz się liczy nawet 1zł. Ludzie wpłacajmy.
(2016.06.21)

info

14  
  1
dużo zdrowia
dfgh (2016.06.21)

info

11  
  0
Pani Tereso, oczywiście pomoc w postaci leku jest bardzo konieczna lecz proszę nie zapominać, że oprócz takiego działania istnieje jeszcze możliwość skorzystania z tego co może oferować nam Bóg Stwórca w osobie Jezusa Chrystusa, który oddał swoje życie także za nasze choroby i w Nim mamy możliwość otrzymać pełnie zdrowia i powrotu do życia, tylko trzeba Go z wiarą w szczerej modlitwie o to poprosić a na pewno nie pozostawi Pani bez odpowiedzi. Zachęcam do zaufania Panu Jezusowi, w mojej rodzinie ze szpon śmierci wyrwał kuzynkę i to bardzo młodą osobę chorującą na bardzo złośliwy nowotwór mózgu i obecnie realizuje swoje plany. Pozdrawiam. Oczywiście także dokonam wsparcia finansowego.
maratończyk (2016.06.21)

info

12  
  15
" Maratończyk" idź do biskupa Jacka i niech On pociągnie po kasie wszystkich księży którzy żyją w dostatku, a nie w ubóstwie jak nakazał Chrystus. .. wystarczy nie tylko na tą Panią.
Elbingerer (2016.06.21)

info

6  
  5
Nie znam nikogo, kto kogoś zna, co słyszał, że Pan komuś pomógł, no ale zawsze można siebie oszukiwać.
nhmvn (2016.06.21)

info

8  
  6