Trzymają kurs na zdrowie

7
25.03.2015
Trzymają kurs na zdrowie
Szkoły Promujące Zdrowie pokazały, czym się zajmują m.in. w holu Ratusza Staromiejskiego (fot. MS)
W tych szkołach nie ma ani czipsów, ani coli. Szkolny sklepik istnieje, ale dzieci mogą tam znaleźć wodę, soki, owoce czy jogurty. Są spotkania z dietetykami, warsztaty kulinarne czy dodatkowe zajęcia z gimnastyki. Szkoły Promujące Zdrowie spotkały się w Ratuszu Staromiejskim po to, by dzielić się swoimi doświadczeniami.
W Elblągu cztery szkoły podstawowe – nr 4, 9, 12, 19 – mają krajowy certyfikat Szkoły Promującej Zdrowie. Z kolei w kraju są tylko 104 takie placówki. Droga do tego, żeby takie potwierdzenie otrzymać nie jest łatwa.
   - Najpierw trzeba otrzymać certyfikat przyznany przez kuratora warmińsko- mazurskiego, który jest ważny przez trzy lata. Dopiero później można ubiegać się o ten krajowy. Obowiązuje on przez pięć lat, więc nie jest to coś, co jest na zawsze. Pracuje na to cała społeczność szkolna, czyli dzieci, rodzice, nauczyciele, a także pracownicy niepedagogiczni – opowiada Aleksandra Nieżurawska, dyrektor SP nr 19, czyli szkoły, która taką drogę przeszła. - Jakie są korzyści? Nasza własna satysfakcja, nie ma tu finansowej gratyfikacji.
   W takich szkołach nie ma niezdrowych przekąsek, dzieci mają spotkania z dietetykami oraz warsztaty kulinarne, robią razem z nauczycielem kanapki i sprawdzają jak robi się chleb. Są również zajęcia z gimnastyki dla tych z nadwagą i dużo zajęć z wuefu. W działania włączani są również dorośli, rodzice dzieci, którzy pomagają organizować różne wydarzenia.
   - Polska została zaproszona do tego projektu przez Światową Organizację Zdrowia w 1991 roku. Jesteśmy wśród ośmiu krajów pionierskich – mówiła Maria Sokołowska, która wdrażała program Szkół Promujących Zdrowie w kraju.  - Chodzi tu o to, żeby wszystkich ludzi, którzy stanowią społeczność szkolną, zmobilizować do działania na rzecz zdrowia, zarówno swojego, jak i swojego otoczenia. Aby ludzie uwierzyli, że zdrowie jest w ich rękach. I nie chodzi to tylko o zdrowie fizyczne, ale i psychiczne, żeby szkoła nie była tylko miejscem, gdzie przyswaja się wiedzę, ale również takim, gdzie spędza się czas w harmonijnych relacjach, w atmosferze współpracy. I to właśnie o niej będziemy mówić na tej konferencji, bo choć wydaje się ona oczywista, to nie jest to prosta rzecz w realizacji. Dlatego taka umiejętność słuchania, liczenia się z tym, jakie pomysły mają inni, liczenia się dorosłych z dziećmi i dzieci z dorosłymi, to dla mnie kluczowa rzecz, jaką dziecko powinno wynieść ze szkoły.
Trzymają kurs na zdrowie
Fot. Michał Skroboszewski
Jak mówiła Maria Sokołowska początkowo w programie uczestniczyło 15 szkół, zarówno tych położonych w większych miastach, jak i mniejszych, a także na wsi. Była to swego rodzaju nowość, bo do wcześniej szkoły były przyzwyczajone do tego, że otrzymywały coś gotowego, coś, co musiały po prostu wdrażać. Natomiast w przypadku tego programu było już inaczej - placówki same musiały wymyślić, jak chcą promować zdrowie.
   - To, co jest najważniejsze w takich szkołach to fakt, że nie porównuje się ich ze sobą, nie ma rywalizacji, a dzielenie się doświadczeniami. Nie traktowałabym tych certyfikatów jako rzeczy docelowej. To ma być tylko potwierdzenie, że ten wysiłek był warty, również z punktu widzenia innych – dodała Sokołowska. - W Polsce nie ma zbyt wielu tych szkół, w związku z tym to duży sukces, że w Elblągu szkołom się chce to robić. Z wielkim uznaniem myślę o takich placówkach.
   
mw

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Wiecej wiecej wiecej takich szkol. Brawo i gratulacje ze chce sie chciec!!!
(2015.03.25)

info

12  
  0
Gratulacje dla organizatorów, ogromne brawa dla występujących. Dziś w naszym mieście usłyszałem szczery śmiech i zobaczyłem uśmiech na twarzy małych i dużych. Proszę o więcej takich konferencji! Bawiłem się świetnie i wiele się dowiedziałem. Tak, tak szkoła to nie tylko nauka, ale klimat. Nasze miasto poweselało chociaż na 2 godziny.
Uczestnik (2015.03.25)

info

10  
  1
w mojej były tylko narkotyki przemoc i prostytucja ale to była państwowa, zlikwidowali je bo za mała norma
(2015.03.25)

info

2  
  5
Jak dzieciątko tępawe to żadna szkoła ani żaden nauczyciel już ci nie pomoże. Weź się za wychowanie
Rodzic2 (2015.03.25)

info

6  
  2
a sp 21? Najlepsza szkoła, a sklepik junkfood sprzedaje. Wstyd.
(2015.03.26)

info

5  
  1
Czy to nie oczywiste?! Jakie certyfikaty?!
licadrila (2015.03.26)

info

2  
  1
ukłony dla osób, które przyczyniły się do takiego stanu rzeczy. To fantastyczne, że dziecko, które dostaje jakieś pieniadze do szkoły zakupi coś co jest smaczne i zdrowe. BRAWA !!!!! Fajnie, że są osoby, dla których dobro dzieci jest ważne!!!!!
(2015.03.26)

info

1  
  0



Reklama X