To nie było ślepe strzelanie

19
18.12.2015
To nie było ślepe strzelanie
Wystawa poświęcona Grudniowi '70 była prezentowana dziś w SP 21 (fot. AD)
1922 zł – tyle wynosiła średnia miesięczna płaca w zakładach „uspołecznionych” w 1970 r. W tym czasie bochenek chleba kosztował 3,50 zł, kilogram mięsa 50 zł, a pół litra wódki - 55 zł. Kolejna podwyżka cen zapowiedziana przed świętami Bożego Narodzenia przebrała miarę i ludzie wyszli na ulice. Naprzeciwko nich stanęło wojsko i milicja. Padły strzały. - Było widać, jak w naszą stronę lecą pociski świetlne i wiedziałem, że to nie jest ślepe strzelanie – wspomina Edward Pukin, który 18 grudnia wraz z innymi protestującymi uciekał z Hetmańskiej w kierunku ul. 1 Maja. Za chwilę w tym miejscu zginie Marian Sawicz...
O tej krwawej karcie naszej historii przypomniała wystawa pn. „Grudzień 70 w Elblągu w dokumencie archiwalnym”, przygotowana przez Oddziałowe Biuro Edukacji Publicznej IPN w Gdańsku, Bibliotekę Elbląską im. C. Norwida oraz Archiwum Państwowe w Gdańsku. Można było ją oglądać dziś (18 grudnia) w SP nr 21. Miejsce dla tej ekspozycji nieprzypadkowe.
   - Dużo zdarzeń działo się w okolicy tej szkoły, przy barze mlecznym na ul. 1 Maja zginął Marian Sawicz – wyjaśnia pomysłodawca wystawy Grzegorz Wołoszczak. - W grudniu 1970 r. obserwowałem z balkonu to, co się wówczas tu działo, bo mieszkałem przy ul. Mącznej - wspomina. - Miałem wtedy 13 lat. Było widać czołgi, strzelaninę, żołnierzy, milicję. Nie dało się mnie utrzymać w domu i pobiegłem zobaczyć, co dzieje się w mieście - kontynuuje Grzegorz Wołoszczak. - Widziałem podpalenie Feniksu i gonitwę milicji za ludźmi. Widziałem też osoby, które, korzystając z zamieszania, rozbijają witryny i okradają sklepy. Jednak były to nieliczne osoby, przynajmniej tak to pamiętam. Były też prowokacje.
   Starszy, bo 24-letni wówczas Edward Pukin wraz z żoną, stał 18 grudnia na skrzyżowaniu przy domu handlowym Feniks. W tłumie, wraz z innymi.
   - Z początku aż tak źle to nie wyglądało, ale później byłem przerażony – wspomina dziś. - Po podwyżkach, które ogłosiła ówczesna władza zgromadziliśmy się na tym skrzyżowaniu. Zabrałem małżonkę, która była w ciąży i staliśmy w tłumie chyba kilku tysięcy ludzi. Widziałem rozróby, wybijanie szyb w sklepach. Cofnęliśmy się do skrzyżowania Hetmańskiej i 1 Maja, a atmosfera nabrzmiewała. Słychać było okrzyki przeciwko władzy, padały zarzuty, że nie rozmawia ona z robotnikami. W kierunku czołgu, który tam stał zaczęły lecieć butelki. Jak się okazało – z benzyną, bo czołg w pewnym momencie zaczął płonąć. Jeszcze wtedy strzały nie padły. Dopiero, gdy poleciały następne butelki, a ludzie zaczęli wyć i krzyczeć nastąpił pierwszy wybuch. Wypadły szyby wystawowe, szyby w oknach mieszkań, a na ulicy pojawiły się wozy milicyjne. Padły strzały pociskami świetlnymi. Było widać jak lecą. Byłem w wojsku i wiedziałem, że to nie jest ślepe strzelanie. Zaczęliśmy z żoną uciekać ulicą 1 Maja w kierunku Placu Słowiańskiego. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że tam zginął człowiek. Dopiero wieczorem...[fotor]- Teściowa miała pretensje, że zabrałem na manifestację ciężarną żonę – dodaje Edward Pukin. - A my poszliśmy tam po prostu protestować, bo podwyżki były tak drastyczne, że nie do przyjęcia.
   Dla uczestników tamtych tragicznych, grudniowych chwil wystawa w SP 21 była okazją do wspomnień. Młodym zaś miała przybliżyć przyczyny, przebieg i rozwój sytuacji w Elblągu w grudniu 1970 r. oraz styczniu 1971 r. poprzez wybrane fragmenty dokumentów archiwalnych i relacji prasowych.
   - Chodzi o to byśmy pamiętali – mówi Grzegorz Wołoszczak. - Ludzie w grudniu 1970 dopominali się tylko godziwych warunków życia. Nie lubię określenia „wydarzenia”, bo to była zbyt wielka tragedia.
   
A

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Z tego ca ja zapamietalem majac wtedy 6 lat to tu gdzie teraz jest sanon plusa przy fontannie hotelu Arbiter byl sklep Jacek i Agatka, byly porozbijane szyby wystawowe, na hodniku lezaly manekiny i futra, nie wiem skad tam tez wziely sie cukierki ale kiedy schylilem sie po jednego aby go podniesc matka chwycila mnie za reke mowiac zostaw to uciekamy z tad ZaKanal
zawodzianin (2015.12.18)

info

2  
  0
To prawie jak teraz ceny podobne a wypłaty mniejsze
(2015.12.19)
To prawie jak teraz ceny podobne a wypłaty mniejsze
(2015.12.19)
a Wasz PIS-owski posłeł który sądził opozycję jest teraz ustami J. Kaczyńskiego i pierwszym sprawiedliwym w V czy VII RP. biada Wam Panie Prezydencie Duda mówisz o podłej III RP i nieosądzonych zbrodniarzach a woku belki nie zauważasz, biada.
najgorszypolak (2015.12.19)

info

7  
  6
Już nie gadaj bo teraz zarabia sie 3-4 tysiące a chleb jest po 1,59 w biedronce a flaszka po dwie dychy
Luxusowa (2015.12.19)
To już 45 lat minęło. Czołg o którym mowa stanął na torach, blokując jazdę tramwai w towarzystwie wozu opancerzonego Skot. Tłum siłą rzeczy narastał ponieważ była to pora powrotu do domu pierwszej zmiany. Miała miejsce krotochwila w wykonaniu dwóch z piłą tzw. "twoja moja" którzy "próbowali" odciąć lufę w czołgu. Czołg zaczął ruszać na zmianę do przodu i do tyłu, strasząc tłum. To wówczas wleciała poprzez otwarty właz (butelka z koktajlem Mołotowa - jedna jedyna) Odpowiedzią był wystrzał z armaty czołgu wzdłuż ulicy 1 Maja w kierunku kanału. I szczęk karabinu maszynowego ze Skota. Nie wiadomo ile okien zachowało się z szybami na tym odcinku. W akcji szklenia, tych okien, lokatorzy przekazywali kule z pistoletów maszynowych. .. Ofiarą był klient baru mlecznego który wychodząc z tego baru otrzymał postrzał. .. powiadali że z rykoszetu. Ot typowa prowokacja jak wiele innych. Poczynając rzecz oczywista od niepopularnych decyzji gospodarczych.
(2015.12.19)
Niesamowite.
Mixcloudone (2015.12.19)
tam gdzie jest salon plusa zawsze był Gallux - stad manekiny i futra jak to napisales - jakos nie widzę tego w Jacku i Agatce - hehe, Większość to wyszła szabrować sklepu a nie protestować.
miałem12lat (2015.12.19)

info

9  
  3
rozumiem że to żart z tymi zarobkami ale dobry:)
(2015.12.19)
Broń Boże nie bronię komuny ale wczoraj mój szef podsunął mi do podpisania podanie że to ja proszę go o urlop BEZPŁATNY na czas przed i po świąteczny. Gówno wywalczyła ta solidarność a nie wolność. Plan roczny wykonany po co płacić robolowi jak można wysłać go na bezpłatny. Nie podpiszesz nie pracujesz. I co mądrale. No ale podobno mamy WOLNOŚĆ.
(2015.12.19)

info

4  
  2