- 10 lutego przez lata przez propagandę był uważany za dzień wyzwolenia Elbląga. Dzisiaj mówimy o zdobywaniu miasta i zakończeniu walk 12 lutego, bo tak wynika z archiwów. Co ciekawe, w latach 1945-65 to właśnie tę drugą datę uważano za prawidłową. Oczywiście nie chcę czcić tej rocznicy, mówię o niej, bo zawsze trzeba pokazywać zło, które nie ma narodowości ani munduru. Dla wielu Polaków 10 lutego kojarzy się z innym smutnym wydarzeniem, czyli datą pierwszych deportacji na Sybir w 1940 roku żon, dzieci, rodziców żołnierzy, zamordowanych w Katyniu i innych miejscach kaźni. To dowód na to, jak historia potrafi być skomplikowana – mówił dzisiaj podczas spotkania autorskiego Tomasz Gliniecki autor książki „Walki o Elbląg styczeń – luty 1945”.
Tomasz Gliniecki (fot. MS)
Jego opowieści o książce, której towarzyszyła prezentacja zdjęć sowieckich korespondentów wojennych, wykonanych w Elblągu w 1945 roku, przysłuchiwała się pełna sala. A na koniec każdy z uczestników spotkania mógł spotkać się oko w oko z opowiadanymi historiami, oglądając bogaty zbiór eksponatów z czasów II wojny światowej, wyszperanych przez elbląskich miłośników historii ze Stowarzyszenia Historyczno-Poszukiwawczego „Denar”.
- Staramy się ją co roku pokazywać, a to tylko ze względu na naszą młodzież. Przychodzi do nas dużo szkół na lekcję historii i staramy się im przedstawić, jak to wszystko wyglądało, co się działo, kto tutaj walczył, czemu walczyli – mówi Grzegorz Nowaczyk z „Denara”. - Co roku coś przybywa na wystawie, złotego pociągu nie udało nam się znaleźć (śmiech), ale jesteśmy na tropie czegoś innego – mówi tajemniczo pan Grzegorz.
Wystawa w klubie 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej przy ul. Mierosławskiego będzie czynna do końca marca we wtorki, środy i czwartki w godz. 8-19.