Tak wyglądała wojna w Elblągu

7
10.02.2016
Tak wyglądała wojna w Elblągu
Wystawę przygotowało stowarzyszenie Denar (fot. Michał Skroboszewski)
Każdy, kto odwiedzi klub garnizonowy przy ul. Mierosławskiego, ma okazję spotkać się oko w oko z historią walk o Elbląg w 1945 roku. W jednym miejscu pasjonaci historii zgromadzili kilkaset eksponatów – od nieśmiertelników po działka z niemieckich myśliwców. Otwarciu wystawy towarzyszyło dzisiaj spotkanie z Tomaszem Glinieckim, autorem książki na temat zdobywania Elbląga. Sala była pełna. Zobacz więcej zdjęć.
- 10 lutego przez lata przez propagandę był uważany za dzień wyzwolenia Elbląga. Dzisiaj mówimy o zdobywaniu miasta i zakończeniu walk 12 lutego, bo tak wynika z archiwów. Co ciekawe, w latach 1945-65 to właśnie tę drugą datę uważano za prawidłową. Oczywiście nie chcę czcić tej rocznicy, mówię o niej, bo zawsze trzeba pokazywać zło, które nie ma narodowości ani munduru. Dla wielu Polaków 10 lutego kojarzy się z innym smutnym wydarzeniem, czyli datą pierwszych deportacji na Sybir w 1940 roku żon, dzieci, rodziców żołnierzy, zamordowanych w Katyniu i innych miejscach kaźni. To dowód na to, jak historia potrafi być skomplikowana – mówił dzisiaj podczas spotkania autorskiego Tomasz Gliniecki autor książki „Walki o Elbląg styczeń – luty 1945”.
Tak wyglądała wojna w Elblągu
Tomasz Gliniecki (fot. MS)

   Jego opowieści o książce, której towarzyszyła prezentacja zdjęć sowieckich korespondentów wojennych, wykonanych w Elblągu w 1945 roku, przysłuchiwała się pełna sala. A na koniec każdy z uczestników spotkania mógł spotkać się oko w oko z opowiadanymi historiami, oglądając bogaty zbiór eksponatów z czasów II wojny światowej, wyszperanych przez elbląskich miłośników historii ze Stowarzyszenia Historyczno-Poszukiwawczego „Denar”.
   - Staramy się ją co roku pokazywać, a to tylko ze względu na naszą młodzież. Przychodzi do nas dużo szkół na lekcję historii i staramy się im przedstawić, jak to wszystko wyglądało, co się działo, kto tutaj walczył, czemu walczyli – mówi Grzegorz Nowaczyk z „Denara”. - Co roku coś przybywa na wystawie, złotego pociągu nie udało nam się znaleźć (śmiech), ale jesteśmy na tropie czegoś innego – mówi tajemniczo pan Grzegorz.
   Wystawa w klubie 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej przy ul. Mierosławskiego będzie czynna do końca marca we wtorki, środy i czwartki w godz. 8-19.
   
RG

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Pan Grzegorz Nowaczyk et company - takich ludzi to miasto potrzebuje. Robią społecznie edukację na bardzo przyzwoitym poziomie. Ale ten czas wojenny, martyrologiczny już powoli nie chwyta. Przejada się. O tym można jednorazowo gawędzić i - basta! Młodzi elblążanie mają takie gaworzenie w chwilowym uwielbieniu - a za chwilę się nudzą. Jak dzisiaj na Mierosławskiego [bo młode tygryski lubią świeże mięso]
erg. (2016.02.11)
Średnie i starsze pokolenie interesuje się historią, młodzi w mniejszym stopniu, to normalne biorąc poziom edukacji w szkołach i zaangażowaniem nauczycieli których nie widać na takich spotkaniach z młodzieżą.
(2016.02.11)

info

9  
  1
O ile mi wiadomo to ten Pan nie odpisuje na maile
(2016.02.11)

info

1  
  1
Edukacjo ! obudzcie się. Miłość do historii najlepiej zaszczepić u młodzieży szkoły średniej. Gdzie Ci młodzi ludzie, jest ich ciągle za mało na takich bardzo przecież ciekawych spotkaniach.
(2016.02.11)
Nasza HISTORIA to nie tylko ostatnie 80 lat. Jakoś nie pamiętamy o latach 1918-1939.Tragedie i mordy były zawsz. Szczególnie to kiedy Polaka.. polak mordował. Mamy w naszej historii nie rozliczone tabu, ,bożków, ,politycznych, religijnych i zwykłych, ,geniuszy, ,po zawodówce...
(2026.04.13)

info

0  
  0
Historia to szerokie spojrzenie na przeszłość, a nie tylko konkukturalizm!
(2026.04.13)
@erg. - A pamięć o gen. Zagórskim i gen. Rozwadowskim?
(2026.04.13)