Strachy jak malowane

4
30.05.2005
Strachy jak malowane
W Jagodniku odbył się konkurs na stracha polnego (fot. Henryk Myśliński)
Dzieci i dorośli wzięli udział w konkursie na najciekawszego stracha polnego, jaki odbył się w podelbląskim Jagodniku. Były strachy namalowane, przydrożne oraz... żywe.
W plenerze malarskim, który odbywał się w sadzie, wzięło udział 29 dzieci z Jagodnika i Elbląga oraz dorośli. Najmłodszy uczestnik zabawy miał 6 lat, najstarszy zaś - 55. - Wszystkie prace, które powstały w ciągu trzech i pół godziny, były piękne - mówi Hanna Skrobotun, współorganizatorka konkursu na stracha polnego, żona sołtysa Jagodnika.- Powstały strachy, można powiedzieć, jak malowane. Nagrodziliśmy trzech uczestników pleneru: Dominikę Łacinę, sześciolatkę z Elbląga, Agatę Słowakiewicz, dziewięciolatkę z Jagodnika oraz 11-letniego Kornela Kilińskiego z Elbląga. Przyznaliśmy także trzy wyróżnienia. Oprócz strachów malowanych były prezentowane strachy przydrożne, które zdobiły Jagodnik oraz ... strach żywy. - Za stracha przebrał się elbląski fotografik, Jarosław Jaroszuk - mówi Hanna Skrobotun. - Jest on autorem loga Towarzystwa Przyjaciół Wsi Jagodnik, zaprojektował także folder naszej wsi. Tym razem wystąpił jako strach polny i zrobił zawrotną karierę. Wszyscy się nim interesowali, robili zdjęcia, podziwiali fantazję. Konkursowi na stracha polnego towarzyszyła wystawa prac polskiego "strachologa", Floriana Kohuta, który ma swoją Galerię “Pod Strachem Polnym” w Rudzicy w Beskidach. - Florian maluje piękne strachy oraz pejzaże - wyjaśnia Hanna Skrobotun. - Mieliśmy okazję gościć go już jesienią ubiegłego roku. Wówczas w świetlicy w Jagodniku odbyła się wieczornica. Florian opowiadał różne historie związane ze strachami polnymi. Była to przepiękna lekcja szczególnie dla najmłodszych, choć nie tylko. Uczestnicy konkursu w Jagodniku otrzymali na pamiątkę obrazy namalowane przez Floriana Kohuta. Organizatorem imprezy w Jagodniku było Towarzystwo Przyjaciół Wsi Jagodnik oraz mieszkańcy. - Pozyskaliśmy przez Fundację Elbląg dofinansowanie w wysokości 3 tys. zł, 1 tys. 100 zł dołożyło Towarzystwo plus wkład własny, czyli praca społeczna mieszkańców wsi - dodaje Hanna Skrobotun. - Dzięki temu impreza była udana, a zainteresowanie przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Oprócz mieszkańców Jagodnika uczestniczyli w niej elblążanie, którzy przybywali tłumnie samochodami, rowerami. Zachęceni sukcesem zapowiadamy kolejne tego typu imprezy. Więcej zdjęć z niedzielnej imprezy w dziale portElu "Fotoreportaże"
A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

TYLKO SOBIE LUDZIE SIARE ROBIĄ TAKIMI ZABAWAMI
ONN (2005.05.30)

info

0  
  0
Popieram pomysłodawców
BUBA (2005.05.31)

info

0  
  0
ty ono o co ci chodzi ...sprecyzuj co jest a co nie jest dla ciebie siara ...arogant!
(2005.06.02)

info

0  
  0
do ONN mialo byc...
(2005.06.02)

info

0  
  0