Od czterech lat wysyłam wnioski do Instytutu Pamięci Narodowej, by „elbląscy" kombatanci zostali wpisani do rejestru weteranów. Są nimi m. in. kawalerowie Virtuti Militari: gen. Bolesław Nieczuja-Ostrowski, płk Bronisław Schlichtinger i płk Stanisław Rosnowski oraz uczestnicy Powstania Warszawskiego: Irena Byszewska i Zenon Małczyński oraz ostatnio Aleksandra Obrycka, sanitariuszka. Co ciekawe także jej brat jest wpisany do rejestru weteranów. Podczas uroczystości oznaczenia grobu okazało się, że jeszcze trzy osoby z rodziny zasługują na ten zaszczyt.
Aleksandra Obrycka, jako Ola Burdziełowska przybyła do Puszczy Kampinoskiej z oddziałem okręgu nowogródzkiego Armii Krajowej. Niosła pomoc medyczną w szpitalu w Krogulcu. Ryzykując życie wydostawała rannych z pola walki.
Uratowała także swojego brata. W środku nocy sowieccy partyzanci wtargnęli do domu państwa Burdziełowskich. Rodziców z córką wepchnęli do pokoju. Gdy wydostała się z niego, zobaczyła pobitego przez Sowietów brata i wycelowany w niego pistolet przez jednego z napastników. Bez wahania uderzyła go w rękę. Antoni Burdziełowski skorzystał z powstałego zamieszania i uciekł. Sowieci z wściekłości pobili pozostałych domowników. Brat jednak ocalał.
Ostatnio do rejestru weteranów wpisano, nie tylko Aleksandrę Obrycką, ale Mieczysława Rudaka (KOP i I Dywizja Kościuszkowska), Stanisława Rosnowskiego (wojna polsko-bolszewicka), Władysława Czyżewskiego (legionista, wojna polsko-bolszewicka, IX 1939) i Wacława Wykę (AK oraz WiN).
Czekam na rozpatrzenie dalszych 40 wniosków.