Przez zabawę do nauki
Na koniec trzyminutowego flash moba wszyscy zrobili sobie na pamiątkę zdjęcie (fot. mw)
Najpierw wyszli z budynku, osobno, żeby nie budzić podejrzeń. Później usiedli w różnych miejscach na placu Jagiellończyka i na umówiony znak zaczęli robić zdjęcia tym, którzy się ochładzali przy kurtynie wodnej. Po co? Tak po prostu. Bo właśnie na tym polega flash mob.