W przeglądzie bierze udział 13 zespołów teatralnych ze szkół podstawowych, gimnazjalnych, ponadgimnazjalnych oraz z Ośrodków Szkolno-Wychowawczych z Elbląga i okolic. Prezentują tradycyjne jasełka, ale są też „wariacje” na temat Świąt Bożego Narodzenia. I tak na przykład w konwencji teatru cieni „Historię Bożego Narodzenia” pokazał Ośrodek Szkolno-Wychowawczy nr 1. Na współczesną satyrę postawiła grupa „Ach wujcio” działająca w Młodzieżowym Domu Kultury. Natomiast jasełka inaczej pt. „Tak miało być” pokazali uczniowie klasy Va Szkoły Podstawowej nr 25.
Każda prezentacja jest interesująca, aktorzy spontaniczni i zaangażowani, świetnie radzą sobie nawet w momentach, gdy nie wszystko idzie tak, jak zaplanowali. Opiekunowie (reżyserzy) w napięciu trzymają kciuki i oglądają swoich podopiecznych z widowni.
Trudne zadanie mają jurorzy, czyli aktorzy Lesław Ostaszkiewicz i Jolanta Tadla oraz ks. dr Andrzej Kilanowski. Na co zwracają uwagę przy ocenianiu kolejnych przedstawień?
- My [ja i Jola] patrzymy, co zrozumiałe, na sprawy aktorskie – mówi Lesław Ostaszkiewicz, aktor Teatru im. Aleksandra Sewruka w Elblągu. – Biorąc oczywiście poprawkę na to, że są to młodzi ludzie, a nie zawodowi aktorzy. Staramy się też patrzeć na prezentacje okiem widza – kontynuuje. – Najtrudniej jest rozgraniczyć pracę nauczycieli i uczniów. Czasami ich chęci są inne. Te przedstawienia nie są wolne od błędów, ale to nie jest tak istotne. Dzieci są spontaniczne i to jest urocze na scenie – podkreśla aktor.
- Każda prezentacja jest oryginalna i fajna – dodaje ks. Andrzej Kilanowski. – Mamy tu zespoły różnych aktorów: z ośrodka szkolno-wychowawczego, licealistów z klas maturalnych dojrzale prowadzonych, ale i dzieciaki pełne ekspresji. Trzeba ich cenić za to, że chcą to robić. Jestem przekonany, że takie rzeczy, jak szkolne jasełka, jak organizowane wigilie, opłatki, a także „Ojciec Mateusz” czy „Ranczo” w telewizji często więcej dobrego zrobią niż nasze, kościelne, najbardziej głębokie i istotne oddziaływanie – zauważa. - Tu trzeba klaskać w ręce i cieszyć się.
Młodzi aktorzy z tremą, czasami potykając się słownie (ale i dosłownie) znakomicie wcielają się w swoje role. Świetnie się przy tym bawią.[fotoc]
- Bardzo nas to bawi – przyznała Klaudia Krajewska ze sceny satyry „Ach wujcio”. – Strasznie się śmiałam, gdy po raz pierwszy czytałam scenariusz napisany przez pana Wojtka Karpińskiego. Najważniejsze jest jednak przesłanie, że prezenty świąteczne nie są najważniejsze i że liczy się rodzina i spokój w domu.
- Chcieliśmy przedstawić, jak wyglądały święta u pana Karpińskiego – dodaje Igor Łompiś. – On przedstawienie dedykował swojej córce Mai. Ona właśnie tak odbierała święta.
Maję w przedstawieniu pt. „Proste rozwiązanie” zagrała 12-letnia Iza Pękalska z SP 21. Partnerowali jej elbląscy licealiści.
Jury po każdej prezentacji żywiołowo dyskutuje. Jakie decyzje podejmie, kogo nagrodzi, kogo wyróżni, zobaczymy.
- Ciężko tu oceniać w kategoriach sportowych – kto gorszy, kto lepszy. Liczy się wdzięk i pomysł – zaznacza Lesław Ostaszkiewicz.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter