Miało być inaczej
Flash mob, jak już pisaliśmy, to rodzaj miejskiej akcji, w której udział biorą najczęściej obcy sobie ludzie i wykonują jakąś wcześniej umówioną czynność. Miejsce akcji, temat przewodni, pora zbiórki i czas trwania są ustalone przez pomysłodawcę. Informację o takich pomysłach wymieniane są w sieci, po to by zgromadzić jak największą ilość osób, które przyłączą się do „krótkiej zadymy w środku miasta”. Po przybyciu na miejsce pokazu każdy powinien zachowywać się normalnie, naturalnie, nie wzbudzając podejrzeń.
Było jak zwykle
Elbląski flash mob jednak odbiegał od tych założeń. Pomijając opóźnienie w rozpoczęciu poduszkowej bitwy, najgorszą rzeczą, jaką zrobiono, było wejście całą grupą na plac przy fontannie i rozpoczęcie okładania się poduchami. Wyglądało to na inscenizację. Małe uliczne przedstawienie. Co gorsza, ci młodzi ludzie pełni pasji, którzy chcieli organizacją flash mobu trochę elblążan zaintrygować i rozbawić, nie podjęli wyzwania, jakie rzuciły im dwie dziewczyny, które pierwsze o ustalonej porze rzuciły poduszkami w grupkę elbląskich flashmobowców. Skoro miała być to zabawa tylko i wyłącznie w swoim gronie, to równie dobrze można byłoby przeprowadzić ją na przydomowym trawniku.
Może będzie lepiej
O wrażenia i refleksje po środowym spotkaniu przy fontannie zapytaliśmy Laurę, organizatorkę spotkania: - Przebieg akcji oceniam bardzo pozytywnie, jednak jej początek był trochę niedopracowany. Tworząc plan kolejnej, dopisywałam didaskalia, które będą wskazywały na to, jak się zachować, aby było to zgodne z ideą flash mobu. Z każdą kolejną próbą będziemy się doskonalić. W tym pomagają nam niewątpliwie krytycy skłaniający nas do autorefleksji i poprawy. Śmiało można stwierdzić, że dopiero się rozwijamy, a postęp idzie w dobrym kierunku. Marzeniem każdego organizatora jest całkowita synchronizacja i zamierzam je ziścić przy okazji kolejnego flash mobu 27 lipca.
Nieco odmienne zdanie na ten temat ma Ewa, która przyszła na Plac Słowiański zachęcona pomysłem i samą ideą flash mobu: - To zbrodnia na flash mobie - krótko i dosadnie podsumowuje „Poduszkowców”. - I choć gratuluję młodym odwagi i pomysłu, to jednak to nie było to, czego oczekiwałam. Chciałam się dołączyć, a okazało się, że elbląscy flashmobowcy bawią się sami i nie chcą nikogo spoza swojej „paczki”.
[fotor]
Oby więc zapowiadany przez organizatorkę następny flash mob udał się im lepiej niż ten ostatni. Powodzenia!
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter