Ponieśli swój krzyż

17
19.03.2016
Ponieśli swój krzyż
Uczestnicy Ekstremalnej Drogi Krzyżowej przed wyruszeniem na trasę (fot. Sebastian Malicki)
Zamiast siedzieć w ciepłym mieszkaniu nad filiżanką herbaty, zdecydowali się walczyć z zimnem i własnymi słabościami. A przede wszystkim spotkać się z Bogiem, w ciszy i skupieniu. Z kościoła ojców salwatorian przy ul. Częstochowskiej wierni wyruszyli w piątek wieczorem na dwie trasy Ekstremalnej Drogi Krzyżowej.
Są w różnym wieku. Z Elbląga, okolicznych miejscowości, a nawet z innych powiatów. - Przyjechałam z Ornety. Synowa mnie namówiła, bo była w zeszłym roku – mówi pani Natalia.
   Podobnie jak w ubiegłym roku wierni mogli iść przez Modrzewinę, Nadbrzeże, Tolkmicko do archikatedry we Fromborku albo wybrać nową trasę. - Z okazji roku Miłosierdzia Bożego utworzyliśmy drugą trasę do sanktuarium Jezusa Miłosiernego w Zielonce Pasłęckiej – mówi Katarzyna Borejko, koordynatorka elbląskiej Ekstremalnej Drogi Krzyżowej.
   Do przejścia mają ponad 40 km, bez czasowego limitu. W Ekstremalnej Drodze Krzyżowej nie chodzi o wyczyn, tylko o doznanie przemiany. W ciepłych kurtkach, z latarkami, wyposażeni w książeczki z rozważaniami. Do pierwszej stacji dojdą po przejściu kilku kilometrów.
   - Około 480 osób zgłosiło się na obie trasy – informuje Katarzyna Borejko. - Kilkanaście osób jeszcze zapisuje się na miejscu.
   Po mszy św. pierwsi pątnicy ruszają na trasę. Na lewo do Fromborka, na prawo do Zielonki. Niektórzy w ręku trzymają krzyże. „Fromborczycy” muszą przemaszerować ul. Ogólną, gdzie budzą zdziwienie przechodniów. „Zieloni” niemal od razu giną w lesie Bażantarni.
   - Trochę się boję, że zabłądzę. Jestem ze Sztumu i nie znam tej drogi – mówi pan Maciej spotkany na drodze do Bażantarni.
   Idą w różnych intencjach. - Podziękować Bogu za parę rzeczy – mówi pani Natalia
   - Poprosić o zdrowie – dodaje pan Michał
   - W zeszłym roku byliśmy przeszliśmy do Braniewa, ale to nie było ekstremum. Teraz sprawdzimy na co nas stać na drodze do Zielonki – mówią Arek i Michał,
   40 kilometrów po asfalcie, leśnych duktach. Najszybsi powinni dotrzeć na miejsce w sobotni poranek. Będą zastanawiać się, po co szli, a za rok przyjdą znowu.
   - Ta droga coś w sobie ma – podsumowuje pan Michał.
   
Sebastian Malicki

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Rozumiem idee potrzeby pójścia na taką drogę ale to raczej forma ofiarowania niż przybliżenia do Boga. Nie sądzę żeby więcej Boga było w lesie niż u mnie w domu przy herbacie. Poza tym łatwiej skupić się jak jest ciepło i przyjemnie niż jak bolą nogi i się marznie.
(2016.03.19)

info

9  
  10
Szli jak imigranci przez pola, od strony Elbląga. Szli w ciszy i skupieniu, tylko te światełka z latareczek na głowach krzyczały. Najpierw przerażenie potem lekki niepokój. .. potem przypominam sobie ten plakat który wisiał na słupie od tygodnia i krzycząc do mnie IDź, no i radość ! Tak to oni, młodzi i starsi, smutni i uśmiechnięci, z PiS i PO wszyscy razem pełni odwagi, nadziei i wiary. Tak to właśnie Jezus ich połączył ! Tak właśnie powinna wyglądać jedność Polaków. Fajna sprawa, w tym roku jeszcze nie byłem gotowy ale za rok kto wie?
pozdrawiampątników (2016.03.19)

info

13  
  6
Idźcie na cały świat i głoście moją naukę chrzcząc w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Sadzę. że brakuje nam nauki a za dużo celebracji. Skąd biorą się niepowodzenia w życiu i tragedie? Z tego, że ludzie nie przestrzegają Bożych Przykazań. Przykłady możemy obserwować w koło nas. Nie kradnij. A kradną doprowadzając do tragedii innych ludzi. nie cudzołóż, a cudzołożą doprowadzając do nieszczęścia i smutku bliskich im osób. nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu. A ile słyszymy pomówień w śród polityków i nie tylko. Można wymieniać dalej. Człowiek jest zaprogramowany do dobra jak komputer, Jeżeli zrobi błąd to wynik jego życia w dłuższym czasie okaże się dla niego nie korzystny. Ponadto, życie wg ciała i jemu dogadzanie jeżeli odbywa się to z krzywdą dla innych nie prowadzi do szczęścia.
(2016.03.19)

info

6  
  2
o rozum proście!!!
Katoliczka1970 (2016.03.19)
książeczki z rozważaniami - czy autorem jest prezio k. czy może ojciec r. ?
bueeha (2016.03.19)

info

4  
  18
W przyszłym roku dołączę! Pozdrawiam wytrwałych!
rolio (2016.03.19)

info

16  
  3
wielkie uznanie dla wszystkich, tych co doszli i tych co próbowali, podjąc takie wyzwanie jest w samo w sobie czymś wspaniałym i godnym szacunku
ateista (2016.03.19)

info

14  
  2
Czy przypadkiem nie jest to kolejna modernistyczna nowinka? Jest w Polsce tyle poświęconych Golgot np. Kalwaria Zebrzydowska. Tam ludzie obchodzą stacje na kolanach (też ekstremalnie), po drugie mamy piękną Drogę Krzyżową w katedrze (z zabytkowymi stacjami). Ciekawe ilu z uczestników chodzi na nabożeństwa Drogi Krzyżowej w swoich parafiach? A może interesują ich tylko ekstremalne przeżycia w rodzaju "ironman" czy inne "camel trophy". ..
Mi_nie_przeszkadza_ale (2016.03.19)

info

2  
  8
obiecuję, że w przyszłym roku podejmę wyzwanie i poproszę o rozum. .. dla Ciebie
Colargol (2016.03.19)
Wielkie gratulacje i słowa podziwu dla wszystkich, którzy podjęli wyzwanie i zmierzyli się z EDK. Jesteście niesamowici.
evWva (2016.03.19)

info

11  
  2