Kinga Zientek i Sebastian Karpiński są rodzicami dwóch chłopców w wieku siedmiu i czterech lat i trzymiesięcznej dziewczynki. W sobotę ich świat rozpadł się na kawałki. Dosłownie i w przenośni. Ich mieszkanie nie było ubezpieczone, dlatego nie mogą liczyć na odszkodowanie. Obecnie pomieszkują u najbliżej rodziny, niepewni jutra i dalszej przyszłości.
- Ludzie bardzo nam pomagają. Przynoszą odzież, środki czystości, zabawki, koce, pościel – mówi poszkodowany w pożarze Sebastian Karpiński.
- Jedyne czego teraz potrzebujemy, to materiały budowlane do odbudowy domu i chętni ludzie do pracy przy remoncie.
- Najbardziej szkoda dzieci, które dopytują, kiedy wrócą do swoich zabawek i pokoju – mówi ze łzami w oczach Katarzyna Zientek, siostra poszkodowanej.
Wkrótce rozpoczną się prace przy rozbiórce domu. Zorganizowano już ekipę, która pomoże pogorzelcom. Czy i jak szybko uda się wyremontować dom, jeszcze nie wiadomo. Na pewno przyda się każda pomoc. Materiały budowlane, pieniądze i ręce do pracy.
Darczyńców prosimy o wpłaty na konto Ochotniczej Straży Pożarnej w Gładyszach: 97203000451110000003876710
z dopiskiem "Pomoc pogorzelcom w Gładyszach"
tel. kontaktowy Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Wilczętach 55 248 75 29
tel. 514 957 355 (Sebastian Karpiński)