Pomaga innym, bo chce i lubi

10
27.03.2016
Pomaga innym, bo chce i lubi
Stanisław Siemieńczuk lubi pomagać innym (fot. AD)
Jak sam mówi, nie lubi serfować w Internecie, ponieważ woli ten czas przeznaczyć na pomaganie innym. Stanisław Siemieńczuk nie potrafi usiedzieć w miejscu, a całą swoją energię pożytkuje na działalność charytatywną. Pomaga sąsiadom, osobom niepełnosprawnym, a od piętnastu lat jest wolontariuszem Banku Żywności.
Kiedyś był fotografem, miał własne studio fotograficzne. Piętnaście lat temu uległ wypadkowi, zawiesił działalność i z czasem został bez środków do życia. Życiowy kryzys przekuł w coś dobrego – został wolontariuszem elbląskiego Banku Żywności. - Wcześniej to Bank Żywności wyciągnął do mnie rękę, gdy potrzebowałem pomocy – mówi 62-letni Stanisław Siemieńczuk. - Pomógł mi wyjść z dołka, a teraz pomagam i ja. Lubię pomagać i nie wstydzę się tego, co robię. Jestem dumny, że nie stoję w miejscu, bo dzięki temu się rozwijam.
   By nie pozostać gołosłownym, pan Stanisław pokazuje nam zaświadczenia ukończonych kursów: pracownika ochrony, asystenta osoby niepełnosprawnej czy kierowcy wózków jezdniowych z napędem.
   Współpraca z Bankiem Żywności wyciągnęła pana Stanisława z kryzysu. Przebywa między ludźmi, czuje się potrzebny. – Praca na rzecz innych daje mi satysfakcję – mówi. – Bardzo dobrze pracuje mi się z bankiem. Panie z Banku Żywności mnie lubią. Mówią: „Pan Stanisław wszystko zrobi, on wie, czego potrzeba ludziom” – dodaje, prezentując z dumą wszystkie dyplomy, które otrzymał za działalność charytatywną: wyróżnienie w konkursie Barwy Wolontariatu, podziękowania za pomoc w zbiórkach żywności czy za pomoc osobie niepełnosprawnej. – Opiekowałem się także niepełnosprawnym panem Wiesławem – mówi pan Stanisław. - Przez trzy miesiące przychodziłem do niego do hospicjum. Niestety, już nie żyje. Muszę przyznać, że najlepiej pracuje mi się z osobami niepełnosprawnymi, a także z młodzieżą. Jestem człowiekiem, który nie może stać w miejscu. Zawsze muszę coś robić. W ciągu mojego życia próbowałem robić wiele rzeczy, ale wolontariat wychodzi mi najlepiej. Spełniam się w tym.
   Pan Stanisław wykorzystuje także podczas zbiórek żywności swoje umiejętności jako fotograf. Z wielką radością fotografuje, a jego zdjęcia publikowane są w sieci. Obecnie pracuje jako pracownik ochrony, jest bardzo wdzięczny swoim pracodawcom, że podczas zbiórek idą mu na rękę i układają grafik tak, by mógł w nich uczestniczyć. Nie ma Internetu, bo jak sam mówi, po co tracić czas, jak można wtedy pomóc drugiemu człowiekowi. – Pomagam też sąsiadom, to śrubkę gdzieś przykręcę, pomagamy sobie wzajemnie – mówi. Zapewnia także, że Bank Żywności nie odwróci się od nikogo i do każdego wyciągnie rękę. - Od tego właśnie jesteśmy. Obecnie szukamy sponsorów, by w zamian za ofiarowane produkty móc podarować ludziom jakieś gadżety - dodaje i zaręcza, że będzie pomagał ludziom tak długo, ile wystarczy mu sił.
   
dk

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

błędne podejscie, ja tam wieczorek wejdę na zbiornik czy showup i pomoge dziewczynom finansowo. Mozna pomagac w elblagu, ale tez mozna pomagać potrzebującym przez internet. Czasy sie zmieniają.
altruista (2016.03.27)

info

0  
  1
Brawo oby jak najwięcej takich osób jak Pan, wśród mieszkańców Elbląga, kraju.
pampi-ZAWADA (2016.03.27)

info

7  
  1
bank Żywności to NAJWIĘKSZA ŚCIEMA - wiele osób które znam a były w tragicznej sytuacji zostały totalnie olane przez tą instytucję a pomoc uzyskały dopiero w karitasie ( pewnie by dawno zmarli z głodu czekając na łaskę z banku żywności)
(2016.03.27)
brawo Staszek
zcc (2016.03.27)

info

3  
  1
Dla pełnej informacji warto dodać kto tak naprawdę ponosi obciążenie utrzymania Banku Żywności, który z całą pewnością jest jednak potrzebny.
Kat.Na.Idiotów (2016.03.27)

info

1  
  0
Czy to krewny Pana siemienczuka z grochowa 1? Co ma posesję, folwark i strzelnicy?
(2016.03.28)

info

0  
  1
Ciekawe ile do domu wynosi
Usussu (2016.03.28)

info

2  
  5
Nie miałem skończonych 15 lat jak poszedłem do pracy (uczeń zawodu). Już 39 lat wstaję rano i idę do pracy w moim trzecim zakładzie pracy, bo pieniążków potrzebuję. W swoim życiu miałem trzy dni zwolnienia bo nie byłem w stanie zwlec się z łóżka. Jak widzę takich "daj" to żałuję, iż żaden nasz rzad nie wpadł jeszcze na pomysł aby piece w Sztutowie ponownie uruchomić.
(2016.03.28)
Czy Pan jest z pochodzenia Ukrainiec albo Białorusini? Tak tylko pytam. Bo na przykład Miron sycz to potomek upa.
(2016.03.28)

info

2  
  4
Trochę przesadziłes.
(2016.03.28)