W Krakowie na pomysł ustawienia takiego automatu w Urzędzie Miasta Krakowa wpadł Łukasz Wantuch, miejski radny. Jak podaje
Gazeta Krakowska był on także głównym fundatorem – na wypłaty za butelki przeznaczył 1 tys. zł ze swojej diety, 500 zł dołożył Tomasz Terlecki, mieszkaniec Krakowa. Suma ta wystarczy na pokrycie kosztów przyjęcia 15 tys. butelek. Docelowo takie urządzenia mają zostać ustawione w całym mieście. To projekt pilotażowy, taki automat to koszt ok. 20 tys. zł. Miastu został on udostępniony nieodpłatnie przez prywatną firmę.
Z kolei w Sosnowcu takich automatów jest pięć. Jak czytamy
na stronie akcji wrzucający nie otrzymuje za nie pieniędzy, ale w ten sposób może wesprzeć lokalne drużyny: Zagłębie Sosnowiec (piłka nożna), Zagłębie Sosnowiec (hokej) albo KS Jas-Fbg Zagłębie Sosnowiec (koszykówka). Jedna butelka to 10 groszy na wybrany cel. Takie rozwiązanie wdrożono tam w listopadzie ubiegłego roku. Część urządzeń zakupiło tamtejsze Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Odpadami, a część miasto (za portalem
sosnowiec.pl).
W Warszawie, tuż nad Wisłą, w ubiegłym roku ustawiono maszyny, w których można samodzielnie wymienić plastikowe butelki lub puszki na wodę mineralną (choć tu pojawiają się głosy krytyki, ponieważ automaty wydają ją w plastikowych butelkach). Jak podaje portal
warszawa.naszemiasto.pl zrobiono to w ramach miejskiego projektu Dzielnica Wisły. Takiego rozwiązania chcą też poznaniacy –
jednym z pomysłów w tamtejszym budżecie obywatelskim było właśnie kupno i ustawienie 10 automatów do zbiórki plastikowych butelek oraz puszek.
To tylko kilka przykładów, ale widać, że "potrzeba w narodzie" jest. Piotr Szewczyk, przewodniczący krajowej rady przedstawicieli Regionalnych Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych
uważa, że na razie takie automaty są jedynie uzupełnieniem systemu. Tymczasem - jak tłumaczy Szewczyk - jego podstawą powinien być system kaucyjny (do produktu doliczana jest opłata, którą konsument dostaje z powrotem w momencie, gdy odda puste opakowanie w wyznaczonym miejscu, np. w Niemczech są to właśnie automaty) albo realna rozszerzona odpowiedzialność producentów. Z drugiej strony takie maszyny, wprowadzone już teraz, mogą przyczynić się do edukacji ekologicznej, wzrostu dobrych zachowań społecznych oraz zmiany ogólnokrajowych rozwiązań (na to liczy Łukasz Wantuch).
A wy co myślicie na ten temat? Taki automat powinien w Elblągu się pojawić, czy to zbędny wydatek?