Panowie chcieli, ale nie mogli

6
09.06.2008
Panowie chcieli, ale nie mogli
Takie cuda można przygotować stosując technikę decoupage (fot. Anna Kantypowicz)
Zgodnie z hasłem „nie samą służbą żyje żołnierz”, w miniony weekend (7-8 czerwca) w Klubie Żołnierskim 13 Elbląskiego Pułku Przeciwlotniczego odbył się kurs zdobienia decoupage. Zajęcia cieszyły się dużym zainteresowaniem .... wśród pań. - Panowie mieli chyba w tym czasie wiele innych, ważnych zajęć, stąd – zapewne z wielkim bólem – ale w kursie nie uczestniczyli – wyjaśnia mjr Zbigniew Tuszyński, rzecznik prasowy 16 PDZ.
Kurs zorganizowała Cecylia Jankowska, Przewodnicząca Stowarzyszania Rodzina Wojskowa, działającego przy 13 pułku. Wyjaśniała uczestniczkom na czym polega decoupage. - To niezwykła technika zdobnicza, która przywędrowała do Europy pod koniec XVII wieku z Chin – informuje mjr Zbigniew Tuszyński. - Umożliwia własnoręczne stworzenie pięknej i oryginalnej dekoracji, która wyglądem przypomina do złudzenia ręczne malowanie. Tyle mogę przekazać z teorii, ponieważ sam także realizowałem ważne zadania i nie uczestniczyłem – nad czym ubolewam – w tym kursie - dodaje. Za to panie stawiły się gremialnie, i to nie tylko z organizacji Rodzina Wojskowa, ale również reprezentantki środowiska cywilnego. Uczestniczki kursu nabyły umiejętności zdobienia wszelakich przedmiotów metodą decoupage, co z pewnością będzie zauważalne w wystroju mieszkań wojskowej kadry. Spotkanie było też okazją do integracji środowiska wojskowego i cywilnego. - Panowie żałują do dziś, iż nie mogli wziąć aktywnego udziału w tym kursie, ale zarzekają się, że kolejnych tego typu kursów już „nie odpuszczą” – zapowiada mjr Tuszyński.
oprac. A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Panie Majorze. .. chwała Bogu, że miał Pan inne ważne zajęcia:))) Nie dziwię się, że żołnierze nie stawili się gremialnie na "ozdabianie". Mają inne ciekawsze zajęcia. Na ryby się chętniej wyskakuje, albo z rodziną na spacer wychodzi. To też zajęcia "pozawojskowe". Proponuję też zorganizować konkurs: szydełkowania, hafciarstwa, koronkarstwa, zasad używania wybielacza, domowego robienia krochmalu, dekorowania biszkoptu, robienia na drutach, lepienia garnków i obsługi kołowrotka, skubania bawełny, szycia na maszynie, pikowania i, oczywiście, konkursu wiedzy o polskich telenowelach. Z pewnością to są zajęcia niezwykle ważne w życiu każdego żołnierza i powinni się oni sprawdzać w tego typu szrankach. Jakże serce by urosło, gdyby na przykład na szczeblu ogólnopolskim 16PDZ zajęłą pierwsze miejsce w konkursie na wyrabianie przędzy na czas.
dziergający_kapitan (2008.06.10)

info

0  
  0
z pewnością panowie żałują do dziś. już żałowali jak tylko się o tym dowiedzieli:)
teżżałujęstrasznie (2008.06.10)

info

0  
  0
Ja też żałuję. ale już siedzę i maluję tulipanki na plastikowych kubkach. Zaraz wpadną koledzy z kompanii i będziemy malować razem.
kapralD. (2008.06.10)

info

0  
  0
Jeśli taki kurs rozpocznie się i zakończy bankietem, to i ja się zapiszę. Mogę haftować to mi się najbardziej podoba. Po tym tak lekko - super.
(2008.06.10)

info

0  
  0
Sierżantówny nie ośnieszajcie swoich "komandosów". Jajo tygodnia!
chello (2008.06.10)

info

0  
  0
Komansosi w ramach rekreacji ozdobią czołg i chełmy techniką. .. coś-tam, cos tam!! Strusie jajo tygodnia!
kapral fujara (2008.06.10)

info

0  
  0