Władysława Straszkiewicz przyszła na świat 15 grudnia 1914 r. we wsi Korędy, na terenie obecnej Białorusi. Za mężem przyjechała pod Piłę (dziś to Wielkopolska), gdzie prowadzili gospodarstwo rolne. W 1969 r. porzucili rolę i kupili dom w Łęczu. Doczekali się pięciu synów. Gdy mąż pani Władysławy zmarł, najmłodszy z nich, Zdzisław, zabrał mamę do siebie. I tak mieszkają w M4. Opiekę nad sędziwą staruszką sprawuje syn wraz z żoną.
- Mama, wiadomo, jak to w tym wieku, ma problemy z chodzeniem, ze słuchem, ze wzrokiem, ale światłość umysłu zachowała – mówi pan Zdzisław. - Codziennie rano budzi się o godzinie 8, dopełnia toalety i zabiera się za czytanie prasy. Codziennie kupuję jej świeże gazety.
Czy sposobem na długowieczność jest może dieta?
- Staramy się jej przestrzegać, ale mama jednego dnia ma ochotę na jedno danie, drugiego dnia już mówi, że tego nie lubi – śmieje się syn jubilatki.[fotor]
Pani Władysława ma 9 wnucząt i 14 prawnucząt. Część z nich mieszka za granicą, ale gdy mogą, chętnie odwiedzają babcię. Dziś (15 grudnia) z wizytą wpadł z kolei prezydent Elbląga Witold Wróblewski. Życzył jubilatce zdrowia, wręczył kwiaty. Pani Władysława, wzruszona, dziękowała.
Z danych urzędu wynika, że na początku 2014 r. w Elblągu mieszkało 19 stulatków. Jednak, jak przyznaje Mirosława Grochalska z MOPS, ta liczba jest zmienna, bowiem część osób dopiero będzie obchodzić tak okrągłą urodziny, część, niestety, odchodzi.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter