Ostatnie pożegnanie Kazimierza Jarzyny

10
02.03.2017
Ostatnie pożegnanie Kazimierza Jarzyny
Zdjęcie pana Kazimierza sprzed lat, jedyne którym dysponujemy (fot. nadesłana)
Słynął z tego, że kochał zwierzęta. Mimo warunków, w jakich przyszło mu żyć, był na swój sposób szczęśliwym człowiekiem. Był charakterystyczny, znało go wielu ludzi. Kilka dni temu zmarł, do końca towarzyszyły mu ukochane psy.
Kazimierz Jarzyna miał 63 lata, od ponad 10 lat był bezdomny. Mimo oferowanej przez wielu pomocy, wybrał życie tułacza. Chciał żyć po swojemu. I tak przez wiele lat żył bez porządnego dachu nad głową, w altankach albo przyczepach. Niczego od nikogo nie chciał, pomagał innym, jak tylko mógł. W tej codziennej tułaczce zawsze towarzyszyły mu psy. Bardzo je kochał, a one kochały jego. Mówi się, że psy instynktownie wyczuwają dobrego człowieka. I wielu ludzi, którzy kiedykolwiek znali Kazimierza Jarzynę, potwierdza, że był on dobrym człowiekiem. - Zwierzęta bardzo kochały pana Kazimierza, myślę, że to byli jego najlepsi przyjaciele, jak nie jedyni – mówi Agnieszka Wierzbicka, kierownik elbląskiego Schroniska dla Zwierząt. - Zawsze pilnował dat szczepień. Przychodził wtedy do schroniska, często przynosząc troszkę karmy w podziękowaniu za szczepienie. Wysterylizowaliśmy mu też Sonię, ponieważ często miewała szczeniaki, które sprzedawał na rynku. Dbał o nie, jak umiał, na tyle, na ile pozwalały mu warunki. Zadziwia mnie więź, jaka była między nim a psami, w szczególności z Sonią.
   Sonia po śmierci ukochanego właściciela trafiła do elbląskiego schroniska, z którym pan Kazimierz był w stałym kontakcie. - Sonia jest niezwykle mądra i przywiązana do niego, bardzo źle znosi pobyt w schronisku. Wierzymy, że uda nam się znaleźć dla niej dom – dodaje z nadzieją Agnieszka Wierzbicka.
   - Tata bardzo kochał zwierzęta, by więc uczcić jego pamięć, proszę o wpłacanie datków na elbląskie schronisko – mówi córka pana Kazimierza. - Tata by sobie tego życzył. Również wszystkich, którzy przyjdą na pogrzeb, zamiast przynosić kwiaty, proszę o wpłatę pieniędzy na rzecz schroniska.
   Ostatnie pożegnanie Kazimierza Jarzyny odbędzie się w sobotę, 4 marca o godz. 12 w nowej kaplicy na cmentarzu Dębica.
   
dk

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

jak piękna i wielka może być miłość do zwierząt. .. wiem bo mam psiaki i bardzo je kocham. .. wzruszający artykuł
(2017.03.02)
To był facet którego darzyło się sympatią, w dużej mierze za to maszerował przez miasto ze swoimi posłusznymi podopiecznymi.
(2017.03.02)

info

9  
  0
Podajcie konto schroniska.
(2017.03.02)

info

6  
  0
to musiał być wyjątkowy człowiek! Mało już jest takich ludzi. .. Chylę czoła Panie Kazimierzu!
ArturBargielski (2017.03.02)
@Marruddo - córki dwie. .. były zawsze. Trzeba czytać ze zrozumieniem. Pan nie chciał żyć w cywilizowanym świecie i już.
(2017.03.02)
". .. Mimo oferowanej przez wielu pomocy, wybrał życie tułacza. Chciał żyć po swojemu. .. " - zanim kolejny raz zranisz kogoś zastanów się czy nie pora iść spać. Pan Kazimierz takie życie sobie wybrał sam!! Większość bezdomnych to ludzie którzy kochają tę swoistą "wolność" i za nic nie chcą żyć inaczej. Ps. teraz przeproś córki. Wyrazy współczucia dla rodziny
Shakespeare (2017.03.02)
@Marruddo - skoro nie potrafisz czytać ze zrozumieniem to CZYTAJ TAK BY ZROZUMIEĆ! Ten pan wybrał sobie takie życie. Na pewno wbrew rodzinie.
Shakespeare (2017.03.02)
A niby w czym winna jego córka ????? takie zycie sobie wybrał i tak zył, jego wybory, jego zycie.
lolabola (2017.03.03)

info

3  
  0
Piękny człowiek. Będziemy pamiętać. Zegnaj Drogi Kaziu !.
(2017.03.03)

info

7  
  0
Sonia na dniach trafi do cudownej rodziny, rodziny ludzi na prawdę kochających zwierzęta. Sonia przeżyje swoje ostatnie lata w otoczeniu wspaniałych ludzi :)) Przekonany jestem że Pan Kazimierz gdyby mógł wybierać, właśnie tego by pragnął!
GregoryBGdynia (2017.03.05)

info

1  
  0