Podczas sobotniego koncertu przed publicznością wystąpili wiolonczeliści z Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych w Elblągu, Adam Lemańczyk i Tadeusz Seibert oraz zespół Asteria. Gwiazdą wieczoru była Ewelina Flinta, która zaprezentowała wyjątkowy, kameralny występ. Każdy z wykonawców zaprezentował nieco inny repertuar, od każdego jednak popłynęły ze sceny ciepłe słowa wsparcia i otuchy dla Kasi, która również przybyła do Galerii EL.
Po koncercie wyraźnie wzruszona Kasia powiedziała: – Koncert był świetny, co mogę więcej powiedzieć? Jestem zaskoczona i wzruszona, że przyszło wiele osób. Chciałabym, by ta kampania się rozwinęła i dotarła do młodych.
W podobnym nastroju byli bliscy towarzyszący Kasi podczas sobotniego wieczoru: – Myślę, że najgorsze już za nami. Co nie znaczy, że nie pojawiają się czasami słabsze chwile. Przed Kasią jednak całe życie, nie możemy więc pogrążyć się w zwątpieniu – powiedziała Joanna Kamuda, mama Kasi. – Wspierają nas w tym rodzina, przyjaciele, ale też obcy ludzie poruszeni tym, co się wydarzyło. Zaczynamy wierzyć, że niemożliwe stanie się możliwe – dodała.
„Życie choć piękne, tak kruche jest...”
Do pomocy Kasi włączył się elbląski Hufiec, który cały dochód ze sprzedaży biletów przekaże na cele związane z jej leczeniem i rehabilitacją. Jak zaznaczył Adrian Greczycho, komendant Hufca Elbląg ZHP, organizacja sobotniego koncertu nie byłaby możliwa, gdyby nie łańcuch ludzi dobrej woli i wspólne wysiłki wielu instytucji, które chętnie włączają się do pomocy Kasi. Bo jak twierdzi Adrian Greczycho, Kasia to świetna dziewczyna, i to, że postąpiła nierozsądnie, nie znaczy, że mamy ją zostawić samą sobie: – Podziwiam Kasię za odwagę przyznania się do popełnionego błędu, głupstwa. Kasia to dzielna osoba, wierzymy w nią i w to, że wszystko zacznie się pomyślnie układać. To ona wyraziła chęć uczestnictwa w naszej kampanii. To dzięki niej i jej doświadczeniu możemy dotrzeć do młodych osób, by przestrzec je przez ryzykownymi pomysłami. Mamy nadzieję, że uda się nam wspólnie uświadomić niebezpieczeństwo takich zachowań.
„...zrozumiał ten, kto otarł się o śmierć”
W pomyślność leczenia i rehabilitacji Kasi wierzy też gwiazda sobotniego wieczoru – Ewelina Flinta. Jako przykład przywołała Jasia Melę i to, jak potrafił znaleźć się w nowym życiu po wypadku: – Patrząc na Jasia, jestem pod wrażeniem tego, czego dokonał ten chłopak. Jest po prostu niesamowity. A przecież przed wypadkiem był chłopcem, uczniem, jakich wielu. Dopiero to, czego doświadczył, zmieniło jego podejście do życia. – I dodała – Pamiętam historię mężczyzny, który chciał popełnić samobójstwo i skoczył z wieżowca. Nie zabił się, ale w wyniku wypadku ma uszkodzony rdzeń kręgosłupa i porusza się tylko na wózku. A jednak, paradoksalnie, dopiero po wypadku potrafił docenić życie, z którym przecież chciał się pożegnać, i odnaleźć w nim to, czego nie miał przed wypadkiem. Być może więc nic nie dzieje się bez przyczyny? Może gdzieś jest jakiś plan dla nas, żeby stanąć przed takim wyzwaniem? – powiedziała wokalistka.
Ewelina Flinta chętnie bierze udział w akcjach, koncertach charytatywnych. Za swoją działalność została w tym roku wyróżniona Medalem św. Brata Alberta. Dlatego, jak przyznała, nie mogła odmówić i odpowiedziała na apel elbląskiego Hufca: – Rozumiem Kasię, tak jak pasjonatka rozumie pasjonatkę. Chyba nawet nie umiem wyobrazić sobie, co bym czuła, gdybym straciła głos. A Kasia straciła wiolonczelę. Ufam, że Kasia podoła temu, co się jej przytrafiło. To młoda, wyjątkowa osoba, jestem pewna, że też znajdzie swoją drogę. Trzeba tylko jej w tym pomóc – zakończyła.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter