Nie potrafię usiedzieć w miejscu... (Elblążanie z pasją, odc. 20)

4
28.12.2014
Nie potrafię usiedzieć w miejscu... (Elblążanie z pasją, odc. 20)
Michał Pilipczuk na tym wózku wystartował w Biegu Piekarczyka (fot. Witold Sadowski)
Niejeden powinien uczyć się od niego optymizmu i zapału do życia. Jest człowiekiem pełnym pasji i marzeń, które krok po kroku realizuje. Nie załamuje się, lecz działa. Od pewnego czasu uprawia sport na wózku, bo chce wziąć udział w paraolimpiadzie. Rozmawiamy z elblążaninem z pasją Michałem Pilipczukiem.
Dominika Kiejdo: - Czym się pan zajmował przed wypadkiem?
   Michał Pilipczuk: Pracowałem na budowach jako malarz budowlany. W 2006 roku podczas pracy na budowie spadła mi na nogi metalowa belka. Zmiażdżyła mi palce i nogi. Nie było niestety czego ratować. Teraz albo poruszam się na wózku albo na protezach. Powoli chodzę, to do miasta się przejdę, to do Bażantarni, to do sklepu.
   - Od jak dawna mieszka pan w Domu Pomocy Społecznej „Niezapominajka”?
   - W kwietniu będzie dwa lata.
   - Odwiedza pana rodzina?
   - Nie mam z nią kontaktu. Sam daję sobie radę. Miałem kiedyś mieszkanie, ale nie miałem tam dobrych warunków. Musiałem pokonywać schody, nie miałem żadnej pomocy, musiałem sam schodzić na kolanach z tych schodów. Miałem już tego dosyć. W mieszkaniu wózek mi się nie mieścił, więc do łazienki chodziłem na kolanach. W końcu oddałem mieszkanie miastu, a miasto umieściło mnie tutaj. Przez siedem lat uczęszczałem do Domu Dziennego Pobytu na Owocowej. Przebywałem tam w ciągu dnia, spotykałem się z ludźmi. Później trafiłem tutaj. I tak sobie tutaj elegancko żyję.
   - Jest pan także podopiecznym Fundacji Maltańskiej…
   - Tak, niedawno ukończyłem tam kurs komputerowy.
   - A co pan porabia na co dzień?
   - Majsterkuję.
   - Słyszałam, że wziął się pan za uprawianie sportu?
   - Tak, trenuję jazdę na wózku, bo chcę wziąć udział w maratonach i półmaratonach.
   - Trenuje pan na tym wózku?
Nie potrafię usiedzieć w miejscu... (Elblążanie z pasją, odc. 20)
Hobby pana Michała jest majsterkowanie (fot. Witold Sadowski)

   - Tak, bo innego nie mam. W tym roku w czerwcu wziąłem udział w Biegu Piekarczyka. Było ciężko, bo na Starym Mieście jest kostka brukowa, po której ciężko się jeździ, ale powoli, powoli i dojechałem. Każdy się dziwił, nawet sędzia zapytał: „Pan chce na tym wózku startować?” A ja na to, że po to przyjechałem i spróbować mogę… Byłem na mecie 154, ale w swojej kategorii na wózku jako pierwszy. Zapisałem się też niedawno do IKS Atak i tam dali mi wózek wyczynowy na trzech kółkach. Od kwietnia chciałbym zacząć nowy sezon i jeździć na nim. Mam nawet swoją trenerkę, która jest terapeutką. Latem ćwiczymy razem, ona na swoim rowerze, a ja na swoim wózku.
   - Podobno pana marzeniem jest start w paraolimpiadzie?
   - Najpierw spróbuję sił w imprezach lokalnych. W następnym sezonie mam zamiar wystartować w zawodach w Bażantarni, parku Kajki, na Modrzewinie, w parku Traugutta, potem w Pasłęku na 10 km. Może wezmę udział w zawodach w Olsztynie i Iławie na 20 km, a potem w Gdańsku. Do paraolimpiady daleka droga, ale powoli, małymi krokami może się uda. Takie mam marzenie. Brakuje mi tylko profesjonalnego sprzętu.
   - Często pan trenuje?
   - Gdy jest sezon to nawet dwa razy dziennie. Jadę sobie do Bażantarni, na Stare Miasto, po całym Elblągu. Jak jest pogoda, to nawet o wpół do siódmej wyruszam. Potem wracam na śniadanie. I znów trenuję po południu. Wszyscy dziwią mi się, że ja wszędzie dojadę. Powoli, ale dojadę. W miejscu nie usiedzę. Gdybym tak siedział tylko tutaj, to bym zgnuśniał. Zawsze znajdę jakieś zajęcie dla siebie. Zajmuję się także pisaniem artykułów do naszej gazetki wydawanej w „Niezapominajce”.
   
rozmawiała Dominika Kiejdo

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Szczerze gratuluję życiowego optymizmu, mimo ciężkiej sytuacji oraz życzę samych sukcesów :-) Powodzenia
(2014.12.28)

info

11  
  0
aż miło się na sercu robi jak czyta się o człowieku z taką pasją życia :) Trzymam kciuki za dalsze sukcesy sportowe i nie tylko. I oczywiście życzę wózka jak marzenie, aby łatwiej było trenować !
(2014.12.28)

info

8  
  0
A jednak można, żyć działać pracować mieć pasję i optymizmy, a nie tylko użalać się i oczekiwać ze wszystkich stron darów. .. .np. gustownego, komfortowego mieszkania dla siebie, mamusi i braciszka.
256 (2014.12.29)

info

6  
  0
Gratulacje! Grunt to mieć pomysł na siebie:-)
(2015.01.01)

info

2  
  0