Wspomniana droga na nawet swoją nazwę. Jest to ulica Jagodowa. Przy niej, tuż przy siedzibie Leśnictwa Dąbrowa ustawiono znak zakazu ruchu. Pod nim jest tabliczka, która wymienia szczęśliwców wolnych od mocy tego znaku. Są to: służby leśne, EPWiK i mieszkańcy jedynego domu w tej części drogi. Pomijam fakt, że teraz mieszkająca tutaj rodzina ma z głowy odwiedziny krewnych i znajomych, jak i została pozbawiona możliwości skorzystania z wszelkich usług (przykładowo hydraulik czy jedzenie na telefon). Może muszą powalczyć o lepszą tabliczkę pod znakiem.
Mnie jednak najbardziej bulwersuje brak dopuszczenia rowerów na tej drodze. Nie rozumiem tego tym bardziej, że w tym miejscu przebiega żółty szlak rowerowy. Wciąż na drzewach znajdują się odpowiednie oznaczenia i nic nie słyszałem o jego przeniesieniu. I co zrobi rowerzysta, gdy wiedziony wcześniej oznaczeniami o szlaku zobaczy taki znak zakazu? Zawróci? Nie wydaje mi się.
Proszę nie traktować tego tekstu jako szukanie problemu tam, gdzie go nie ma. Rzeczywistość już pokazała, że zakaz ten jest nagminnie łamany, tak przez nielicznie odwiedzających to miejsce kierowców samochodów osobowych, jak i Boga winnych rowerzystów. Miasto zresztą, tych ostatnich ciągle zapewnia, że pamięta o nich i będzie rozwijać sieć dróg i tras dla rowerów. Tutaj mamy raczej regres. Ja po prostu pragnąłbym, aby każdy znak zostawał ustawiony zgodnie z prawem i potrzebą. Tutaj nie widziałem i nie widzę takiej konieczności. Przez takie szkodliwe działania zarządców dróg, w tym elbląskich, Polacy zastanawiają się nad koniecznością zastosowania się do nich (vide: parkowanie, gdzie popadnie), zamiast bezwarunkowo je respektować.
[fotoc]
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter