Kreatywności nigdy dość

1
04.12.2015
Kreatywności nigdy dość
Zwycięska kaczka (fot. Anna Dembińska)
Black box czyli czarna, umowna "skrzynka". W rzeczywistości numer stołu i lista produktów, które muszą znaleźć się w daniu. A potem burza mózgów, chwila na dobranie dodatków, noże w dłoń i start! W elbląskim Zespole Szkół Gospodarczych odbył się pierwszy ogólnopolski konkurs dla uczniów szkół gastronomicznych z całej Polski. Zobacz więcej zdjęć.
Młodych kucharzy ze szkół gastronomicznych, którzy do Elbląga przyjechali m.in. z Łodzi, Iławy, Ostródy czy Ełku, oceniali ci bardziej doświadczeni, z wieloma latami w branży i sukcesami na koncie. To oni przyglądali się pracy młodych adeptów sztuki gotowania, obserwowali co i jak robią, a na koniec próbowali potraw.
   - Nie zawsze wybory były słuszne, ktoś dobrał do łososia buraki z chrzanem. Nie za bardzo się to komponowało, łosoś jest zbyt delikatny, a chrzan za bardzo wyrazisty i przebił składnik główny – mówił Krzysztof Szulborski, prezes Stowarzyszenia Kucharzy Polskich, jeden z członków jury. – Jedna para podała kaczkę z konfiturą owocową, do tego dodatki skrobiowe i warzywa, naprawdę piękna kompozycja. Był również sos, o czym wielu zapomniało.
   Najbardziej liczył się smak, ale jak wyjaśniał Józef Sadkiewicz, prezes bydgoskiej Akademii Kulinarnej, a także technolog żywności z doktoratem, istotna była również ekonomia.
   - Patrzyliśmy również na wykorzystanie produktów. To istotne, bo niedługo Ci młodzi ludzie pojawią się w restauracjach, w firmach cateringowych. Tam będzie liczył się również zysk – mówił.
   W konkursie nie mogło zabraknąć reprezentacji Zespołu Szkół Gospodarczych.
   - Wylosowałyśmy pierś z kurczaka, fetę i gruszki. Zrobiłyśmy z tego roladki z piersi kurczaka, z fetą i papryką, którą dobrałyśmy na stanowisku. Do tego gruszki karmelizowane w białym winie i makaron. Na wymyślenie tego wszystkiego miałyśmy dziesięć minut – wyjaśniały Klaudia Chęciek i Klaudia Kowieska, uczennice elbląskiej szkoły.
Kreatywności nigdy dość
Klaudia Kowieska (po prawej) i Klaudia Chęciek - reprezentantki ZSG (fot. AD)
 Ostatecznie pierwszy elbląski Black Box wygrał duet z Łodzi.
   - Wylosowaliśmy pierś z kaczki, jogurt naturalny i maliny – mówiła Agata Błaszczyk.
   - Przygotowaliśmy kaczkę marynowaną w winie z rozmarynem, skórką pomarańczy i masłem. Poczekaliśmy, aż to mięso przejdzie smakiem. Zrobliśmy do tego puree z batatów z marchwią i sokiem pomarańczowym. Do tego był sos malinowy na bazie wina – wyliczył jednym tchem jej kolega Kamil Piotrowski.
   - Zblanszowaliśmy brokuła, mieliśmy szalotkę gotowaną w winie i chipsa z kaszy jaglanej –  dokończyła Agata.
   - Wydaje nam się, że półtorej godziny to wystarczająco dużo czasu, na pewno więcej niż na innych konkursach, więc można było się pobawić – dodali zgodnie.
   I mówią, że choć w szkole uczyli się o tym, jak zająć się drobiem, wołowiną czy wieprzowiną, to na takich konkursach zawsze jest coś, co może zaskoczyć.
   Drugie miejsce zajął zespół z Iławy – Tomasz Kaszlewicz i Piotr Kaślewicz, a trzecie ten z Olsztyna, czyli Ida Popis oraz Aleksandra Ślędak. Była również nagroda specjalna od jury – tę otrzymał Jan Słowiński ze Słupcy.
   Młodzi kucharze powoli odkrywają, że praca na kuchni to krew, pot i łzy, ciężka praca i dużo starań. Ale...
   - Ten, kto nie inwestuje w swoją wiedzę nie zdobywa zaszczytów – wyjaśnia Krzysztof Szulborski.
mw

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Ale jestem z was dumna.
teżnauczycielka (2015.12.04)

info

2  
  0