Wczoraj na świat w elbląskim szpitalu przyszły bliźnięta. Teraz przebywają na Oddziale Noworodka, Patologii i Intensywnej Terapii Noworodka.
- Przed chwilą dostały swoje ośmiorniczki – mówi Danuta Stanicka, edukator zdrowia w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Elblągu.
Ośmiorniczki to nie tylko niewielkie maskotki, które sprawiają, że sterylna szpitalna przestrzeń staje się bardziej przytulna.
- Macki ośmiorniczki przypominają pępowinę, którą dziecko obejmowało w łonie matki – tłumaczy Barbara Chomik, ordynator oddziału. Dodaje, że dzieci są zdecydowanie spokojniejsze, kiedy przytulają się do ośmiorniczek. Ponadto maskotki mają wpływ na bezpieczeństwo noworodków. Dzieci nie interesują się tak bardzo kabelkami, które służą m.in. do monitorowania ich stanu, co zmniejsza ryzyko ich wyrwania.
W elbląskim szpitalu miesięcznie potrzeba ok. 20 ośmiorniczek.
- Każde dziecko, które trafia na Oddział Noworodka, Patologii i Intensywnej Terapii Noworodka, dostaje maskotkę. Ma ją podczas całego pobytu w szpitalu, a później zabiera do domu – mówi Barbara Chomik.
Iwona Barańska (po prawej i Edyta Solecka szyją maluchom te szpitalne maskotki (fot. MS)
Ośmiorniczki muszą spełniać kilka warunków, aby mogły trafić do wcześniaka.
- Wykonane są ze stuprocentowej bawełny i wypełnione kulką silikonową – opowiada Iwona Barańska, koordynatorka akcji w Elblągu. - Po tym, jak my dostarczymy ośmiorniczkę do szpitala, jest ona prana. Później dajemy maskotkę mamie, aby nabrała jej zapachu – dodaje.
Obecnie w Elblągu ośmiorniczki wykonuje sześć wolontariuszek.
- To bardzo przyjemna praca – mówi Edyta Solecka, która od początku czerwca wydziergała już ok. 30 zabawek.
W Polsce akcja staje się coraz bardziej popularna. W wielu szpitalach na oddziałach, gdzie przebywają najmłodsi pacjenci, można znaleźć też ośmiorniczki. Osoby, które chciałyby dołączyć do akcji, powinny kontaktować się z wolontariuszkami poprzez
grupę na Facebooku. - Fajnie jest dzielić się z innymi swoją pasją, szczególnie, że to pomaga – dodaje Iwona Barańska.