Sprzęt przekazany przez elbląskie lwice już pracuje, w czwartek dopełniono tylko formalności - uroczyście podpisano umowy. Obdarowani nie ukrywają, że każda zewnętrzna pomoc jest mile widziana, bo budżety nie pozwalają na zakup wszystkich potrzebnych rzeczy.
- Nie można we współczesnym, technicznym świecie ratować życia tylko wiedzą i gołymi rękami. Ten podarowany przez panie sprzęt jest jak trybiki w maszynie, które sprawiają, że proces ratowania życia może przebiegać prawidłowo - powiedział po podpisaniu umowy Wojciech Wenerski, ordynator Oddziału Intensywnej Terapii Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego.
- Materace może nie ratują życia, ale znacznie podnoszą jego komfort. Każdy człowiek liczy się do ostatniej chwili życia, ważne jest, by odchodził godnie - dziękowała Wiesława Pokropska, dyrektor elbląskiego Hospicjum.
Deklaracje dalszej pomocy obydwu instytucjom złożyła nowa prezydent Lions Clubu Truso Elbląg Anna Jęsiak-Suchecka, która od 1 września przejmie obowiązki od ustępującej ze stanowiska Margerity Wawryszczuk.
- Co roku wybieramy nową prezydent. Tak, aby każda pani mogła się wykazać, być szefem - tłumaczy Barbara Malitka, członkini Lions Clubu Truso. - Nie zmieniają się jednak nasze ideały, wciąż naszym najważniejszym zadaniem jest pomoc ludziom potrzebującym. Same pozyskujemy pieniądze i wyszukujemy organizacje, które wspieramy.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter