Indianie w jednostce wojskowej

5
11.12.2012
Indianie w jednostce wojskowej
Zuchy w wojsku, fot. nadesłana
W minioną sobotę (8 grudnia) gromada zuchowa „Dzielni Indianie” ze szczepu „Bukowina” wybrała się do jednostki wojskowej, przy ulicy Mazurskiej. Celem tej wyprawy było poznanie funkcjonowania i działania wojska. Było to też jedno z zadań, które mają wykonać dzieci, by zdobyć sprawność „Żołnierza”.
Po wejściu na teren jednostki, grupą zwiedzających zajął się jeden z żołnierzy, który został przewodnikiem zuchów po wojskowym świecie. Oprowadzał gromadę po placówce, opowiadał ciekawostki związane z służbą.
   Na początku zaprowadził wszystkich zwiedzających w miejsce pełne garaży, w których, jak się później okazało, znajdowały się pojazdy wojskowe. Zuchy zobaczyły jak wygląda m.in. wyrzutnia rakiet, samochód rozpoznawczy, czołg radiolokacyjny i dźwig. Żołnierz wyjaśnił zuchom, jakie zastosowanie ma taki sprzęt, jak się go obsługuje. Uczestnicy byli zachwyceni, słuchali z ogromnym zainteresowaniem, oglądali bardzo uważnie i zadawali dużo pytań.
   Kolejno zuchy na placu musztry poznały tajniki wojskowych komend. Jednogłośnie dzieci stwierdziły, że różni się musztry harcerskiej, tym bardziej zuchowej. Zuchy dowiedziały się, że charakterystyczny sposób, w jaki chodzą żołnierze, nazywany jest krokiem defiladowym. Udało im się też namówić pana do małego pokazu. Żołnierz zaprezentował i wytłumaczył dzieciom sposób, w jaki należy poruszać poszczególnymi częściami ciała. Wszyscy chcieli nauczyć się tego słynnego kroku i z zacięciem próbowali powtórzyć ruchy. Jednak okazało się, że nie jest to wcale takie proste jak mogłoby się wydawać.
   Tego dnia pogoda niestety nie dopisała. Było zimno i padał śnieg, dlatego wycieczka skończyła się szybciej niż było to zaplanowane. Zła pogodna jednak nie zepsuła nastrojów zuchów. Wszyscy byli bardzo zadowoleni i z uśmiechem na twarzach wrócili do domów, oczywiście krokiem defiladowym.
   
Kamila Niewinowska, Szczep „Bukowina”

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Bardzo fajny pomysł, skrojony na miarę Tych zuchów. Szkoda tylko, że odwiedziny nie zakończyły się poczęstunkiem w postaci grochóweczki. Panowie, dowódcy może następnym razem ?
teżczytam (2012.12.11)

info

0  
  0
Przecież tam juz nie ma wojska ! Mogły dzieci co najwyżej zobaczyć jak kwitnie i rozwija się biurokracja wojskowa za pieniądze podatników.
(2012.12.11)

info

0  
  0
jak nie ma to co ja tam robie; ]
armyman (2012.12.11)

info

0  
  0
w sobotę to nie ma tam wojska zresztą po co ?aby obsłużyć czołg radiolokacyjny :-); -)???
(2012.12.12)

info

0  
  0
czołgi radiolokacyjne he he nawet nie potrafisz się wysłowić. A może latające czołgi co?
(2013.01.03)

info

0  
  0