Im stajemy się dojrzalsi, tym wewnętrznie piękniejsi

4
20.03.2016
Im stajemy się dojrzalsi, tym wewnętrznie piękniejsi
W zaciszu domowym lubię śpiewać piosenki ludowe, zwłaszcza kresowe. Znam ich sporo, bo moi rodzice pochodzili z Kresów - mówi Anna Chrol (fot. Anna Dembińska)
Na co dzień słucha muzyki klasycznej i klasycznego rocka. Jest wielką fanką Pink Floydów. Jako nastolatka namiętnie śpiewała „Jaskółkę” Stana Borysa, a dziś śpiewa w elbląskim chórze Cantata. - Marzy mi się, abyśmy pojechali na Międzynarodowy Festiwal Muzyki Cerkiewnej do Hajnówki i abyśmy zdobyli tam nagrodę. To nie jest proste, bo jest to festiwal, na który przyjeżdżają chóry z wielu krajów i reprezentują naprawdę wysoki poziom muzyczny. Wierzę jednak, że nasz chór ma potencjał - mówi Anna Chrol.
Anna Kaniewska: - W Cantacie śpiewa Pani od 2005 roku...
   Anna Chrol: - Jestem jedną z najdłużej śpiewających chórzystek w Cantacie. Śpiewanie, czy ogólnie rzecz biorąc muzyka, towarzyszą mi od najmłodszych lat, ponieważ w moim domu rodzinnym często było słychać śpiew, głównie za sprawą mamy, która była bardzo muzykalna i miała przepiękny głos. W szkole należałam do chóru, a także do ludowego zespołu tanecznego. Bardzo się cieszę, że dzięki śpiewaniu w Cantacie mam szansę pielęgnować i rozwijać swoją pasję. Uważam, że posiadanie pasji wzbogaca duchowo, dzięki czemu upływający czas, który odciska swoje piętno na naszym zewnętrznym wizerunku, nie jest w stanie zabrać nam wewnętrznego piękna. Odwrotnie - im stajemy się dojrzalsi, tym wewnętrznie piękniejsi! I właśnie do tego, w moim przypadku, służy muzyka. Jednak głęboko wierzę, że muzyka jest ważna dla każdego. Proszę zauważyć - często wyjątkowy dla nas moment w życiu łączymy z utworem muzycznym, którego w danym czasie słuchaliśmy. Nawet gdy po wielu latach ponownie usłyszymy ten utwór, natychmiast wracają związane z nim wspomnienia.
   
   - A jak to się stało, że zdecydowała się Pani dołączyć do Cantaty?
   - Prowadzę działalność gospodarczą związaną z ubezpieczeniami. Kiedyś jedna z moich klientek, pani Krysia, śpiewała w Cantacie. Pamiętam, że gdy mi o tym powiedziała, bardzo mi tym zaimponowała. Podczas tej rozmowy pochwaliłam się, że też mam dobry słuch i potrafię śpiewać. Pani Krysia zaproponowała mi, abym rozpoczęła swoją przygodę z Cantatą i zaprosiła mnie na koncert chóru, który odbył się w katedrze św. Mikołaja. Koncert był tak magiczny, że zapragnęłam dołączyć do tego zespołu. I chociaż nie do końca wierzyłam w swoje możliwości, poszłam i… udało się!
   
   - Czy nadal występy Panią stresują?
   - Nie, ale na początku to była masakra! (śmiech). Pamiętam swój pierwszy koncert z Cantatą. Śpiewaliśmy wtedy dla wojska. Na każdym koncercie chórzystki muszą mieć na sobie czarne obuwie i czarne rajstopy. O butach pamiętałam, ale o rajstopach już nie (śmiech). Musiałam szybko wsiąść w samochód i jechać do domu, aby zmienić moje cieliste rajstopy na czarne. Na koncercie byłam zdyszana, zasapana i początkowo nie mogłam wydać z siebie głosu. Musiałam więc śpiewać „na rybkę” (śmiech).
   
   - To musiało być bardzo stresujące. Porozmawiajmy o przyjemniejszych momentach związanych z Cantatą.
   - Tych przyjemnych momentów było tak wiele, że nie sposób ich wszystkich wymienić. Zwykle jednak najbardziej zapadają w pamięć koncerty, które wywołują duże emocje. Dla mnie, takim wybitnie wzruszającym momentem, był koncert charytatywny połączony z licytacją prac artystycznych na rzecz chorej Tamarki. Bardzo ważny był dla mnie również udział Cantaty w spektaklu muzycznym „Raj” z okazji sierpniowych obchodów 35-lecia Solidarności, gdzie śpiewaliśmy utwory skomponowane do wierszy Jacka Kaczmarskiego i Zbigniewa Herberta.
   
   - Jakiej muzyki słucha Pani na co dzień?
   - Lubię muzykę klasyczną i klasycznego rocka. Jestem ogromną fanką grupy Pink Floyd. Moim ukochanym polskim artystą jest niezmiennie Czesław Niemen. Bardzo podziwiam również Stana Borysa za jego perfekcjonizm i niebywałą wrażliwość. Jako nastolatka często śpiewałam jego utwór pt. „Jaskółka”. Obecnie, w zaciszu domowym, lubię śpiewać
   piosenki ludowe, zwłaszcza kresowe. Znam ich sporo, bo moi rodzice pochodzili z Kresów.
   
   - Czym się Pani interesuje poza muzyką?
   - Lubię kulturę i sztukę. Chodzę do teatru, na koncerty. A poza tym interesuję się różnymi dziedzinami, m.in. polityką, geografią, ekonomią, modą, zdrowym żywieniem. Lubię serfować po Internecie. Niektórzy twierdzą, że osoba, która ma wiedzę z różnych dziedzin, tak naprawdę w żadnej nie ma wiedzy kompletnej. Cóż… mi to nie przeszkadza. Lubię wiedzieć dużo, bo jestem ciekawa świata.
   
   - Jakie ma Pani marzenia?
   - Jeśli chodzi o Cantatę, to marzy mi się, abyśmy pojechali na Międzynarodowy Festiwal Muzyki Cerkiewnej do Hajnówki i abyśmy zdobyli tam nagrodę. To nie jest proste, bo jest to festiwal, na który przyjeżdżają chóry z wielu krajów i reprezentują naprawdę wysoki poziom muzyczny. Wierzę jednak, że nasz chór ma potencjał. Jeśli zaś chodzi o moje prywatne marzenie, to chciałabym zwiedzić Stany Zjednoczone i zobaczyć na własne oczy, jaka naprawdę jest Ameryka. Tyle słyszałam o mentalności Amerykanów i o tym, że się diametralnie różni od mentalności europejskiej. Jest to marzenie z gatunku tych trudnych, żeby nie powiedzieć niemożliwych do spełnienia.
   

   Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym chóru Cantata

   
Rozmawiała Anna Kaniewska

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Bardzo ciekawe artykuł jak moda na sukces
(2016.03.21)

info

1  
  4
Dla tak przemiłej osoby- życzenia samych sukcesów w chórze i pomyślności w życiu osobistym.
KKR. (2016.03.22)
Serdecznie dziękuję :)
(2016.03.22)
...przepiękne duchowe wnętrze Pani Anny , magiczna , ciepła kobieta...no i atrakcyjna jako kobieta , jest śliczna i te spojrzenie...ach , śliczna
Klient (2019.08.09)

info

0  
  0