Elblążanin bohaterem na Kaszubach
- Woda to mój żywioł - mówi pan Jacek, który w wolnych chwilach trenuje wakeboard, czyli pływanie na desce za motorówką lub na specjalnym wyciągu (fot. archiwum prywatne Jacka Jackowskiego)
Dzięki szybkiej pomocy Jacka Jackowskiego z Elbląga nie doszło do tragedii na Kaszubach. Pan Jacek uratował ojca i syna, których kajak przewrócił się na środku jeziora podczas silnego wiatru. - Nie zastanawiałem się ani chwili, gdy tylko usłyszałem, że ktoś woła ratunku, ruszyłem na pomoc – mówi pan Jacek.