Ojciec. To brzmi dumnie. Jeszcze większą chlubą jest, gdy wzrastające dziecko z roku na rok, coraz bardziej swego rodzica szanuje, lubi z nim spędzać czas i dobrze się o nim wyraża.
Pierwszy raz Dzień Ojca obchodzony był w miejscowości Spokane w USA 19 czerwca 1910 roku. Z inicjatywą tego święta wystąpiła mieszkanka tej miejscowości, Sonora Louise Smart Dodd, która w ten sposób chciała oddać hołd swojemu ojcu, który po śmierci żony sam wychował sześcioro dzieci. I choć od tamtego zdarzenia upłynął już przeszło wiek, to problemy ojców z ich misją ojcowską wciąż pozostają w dużej mierze takie same. Ci młodzi, i ci całkiem dojrzali tatusiowie mają swoje troski, niepowodzenia i radości.
Pamiętacie te niepowtarzalne chwile? Pierwszy raz usłyszane słowo „tato”, pierwsze kąpanie i pierwsze skaleczenie, które wymagało otarcia łez. Pierwszy dyplom z przedszkola, pierwsze przedstawienie, świadectwo szkolne, wspólne wakacje, rozmowy i odkrywanie świata. Wreszcie… wspólne obżarstwo, zabawa i oglądanie meczy. Pierwsza wygrana i pierwsza przegrana. To wszystko jest ważne. Ważne dla dziecka. Ważne dla ojca. To tworzy niepowtarzalną więź, bo dzieci rosną szybko i, tak naprawdę, chwile odkładane na później, czy zaniedbane, są stracone na zawsze. Warto więc pamiętać, że „życie jest teatrem” a ojciec, jako pierwszy nauczyciel i obrońca, gra w nim jedną z najważniejszych ról…
Dlatego dziś świętujemy Dzień Ojca, życząc wszystkim tatusiom dobrego zdrowia, pomyślności i dumy z dzieci.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter