Uroczystość odbyła się w auli komendy przy Al. Tysiąclecia. Przybyli na nią dzielnicowi z miasta i powiatu elbląskiego (w sumie jest ich 42), a także komendanci policji oraz przedstawiciele władz samorządowych.
- Dzielnicowy jest jak lekarz pierwszego kontaktu – rozmawia, diagnozuje problem i rozpoczyna działania prowadzące do jego rozwiązania. Musi też być niezłym psychologiem – tak swoich podwładnych określił nadkom. Piotr Cioła, naczelnik Wydziału Prewencji Kryminalnej i Wykroczeń KMP w Elblągu.
Dzielnicowi codziennie wykonują żmudną pracę. Starają się, by na ich terenie było bezpiecznie.
- Problemy mieszkańców nie mogą być dla nich tajemnicą – podkreślał nadkom. Cioła. – Muszą znać miejsca niebezpieczne oraz osoby, które mogą stanowić zagrożenie dla innych. Muszą wykazywać się też dobrą kondycją fizyczną, bo często patrolują swoje rewiry na własnych nogach.
Warto zaznaczyć, że dzielnicowi mają do dyspozycji samochody (jak podkreślił mł. insp. Marek Osik, Komendant Miejski Policji Elblągu każdy posterunek w terenie dysponuje autem). Jednak, by lepiej poznać dzielnicę i mieszkańców warto ruszyć na spacer.
Ciężka praca dzielnicowych została doceniona przez osoby, które głosowały na nich w plebiscycie na Dzielnicowego Roku. W sumie, za pośrednictwem mediów oraz strony internetowej elbląskiej komendy, oddano ponad 40 tysięcy głosów. Najwięcej, bo 8 522 zdobył asp. Artur Horbatowicz z rewiru II.
Asp. Artur Horbatowicz ma 33 lata. Żonaty, jedno dziecko. W Policji służy osiem lat – od sześciu jest dzielnicowym.
- To było dla mnie duże zaskoczenie – przyznał po odebraniu statuetki Dzielnicowy Roku. – Jestem bardzo szczęśliwy, bo to ogromne wyróżnienie, ale i zobowiązanie do jeszcze lepszej pracy.
Czym na co dzień zajmuje się Dzielnicowy Roku?
- Zajmuję się różnymi sprawami – wyznał asp. Horbatowicz. – Są to interwencje związane z gromadzeniem się młodzieży i hałasowaniem, nieporozumieniami sąsiedzkimi (np. zakłócanie ciszy nocnej), są też sprawy dotyczące wyprowadzania psów i inne porządkowe. Jest też dużo pracy w szkołach.
Na drugim miejscu w plebiscycie na Dzielnicowego Roku znalazł się st. sierż. Paweł Myszk z II rewiru (6 378 głosów), na trzecim zaś asp. Włodzimierz Koszelow z I rewiru (3 159 głosów).
W powiecie elbląskim Dzielnicowym Roku został mł. asp. Zbigniew Rudziński z Pasłęka (3 660 głosów). Ma 45 lat, jest żonaty, ma córkę. W Policji służy od blisko 20 lat. Kilkanaście przepracował w sekcji ruchu drogowego. Dzielnicowym jest od niespełna dwóch lat.
- Wcześniej byłem nauczycielem w szkole podstawowej w Drulitach – wspominał po dzisiejszej uroczystości. – Uczyłem m.in. matematyki i geografii. Jednak pensja pedagoga była o wiele niższa niż policjanta więc zmieniłem fach – dodał z uśmiechem. – Przez długie lata pracowałem w „drogówce”, teraz pełnię służbę jako dzielnicowy. To zupełnie inne zajęcie. Spotykam się z ludźmi, zaglądam „pod strzechy”, rozwiązuję ich problemy. A te są różne, a to psy wałęsające się po okolicy, a to ktoś się z kimś pobił, a to nieporozumienia między sąsiadami. Raz się uda pomóc, innym razem nie, ale próbować warto.
[fotoc]
Drugim dzielnicowym w powiecie został mł. asp. Janusz Ławrynowicz, również z Pasłęka (2 364 głosy), trzecim zaś mł. asp. Jacek Zgórzyński z PP w Gronowie Elbląskim (2 096 głosów).
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter