Kilkadziesiąt lat temu dzieci, aby dostać się do szkoły, miały często pokonać sporo kilometrów. Czasem trzeba było przeprawić się przez rzekę. Nie wszyscy rodzice rozumieli też potrzebę edukacji swoich pociech. Mali Żuławiacy sami musieli - i umieli - robić dla siebie zabawki, takie jak lalki, łuki czy proce. Bawili się m.in. w partyzantów i Ojca Wirgiliusza...
Studentki pedagogiki białostockiego uniwersytetu odszukały także dawnych nauczycieli, którzy opowiedzieli im, jak kiedyś wyglądała ich praca.
Spotkania z Żuławiakami były możliwe dzięki projektowi badawczemu, w którym uczestniczyli architekci, etnolodzy, kulturoznawcy i pedagodzy z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu i Uniwersytetu w Białymstoku. To, czego naukowcy dowiedzieli się od najstarszych mieszkańców Żuław, opowiedzieli w czasie niedawnej konferencji w Elblągu.
Dla Magdaleny Bach i Eweliny Bajdy, studentek wydziału pedagogiki Uniwersytetu w Białymstoku, z którymi rozmawiała Agnieszka Jarzębska, było to poruszające doświadczenie.
Posłuchaj.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter