Na wielkie szycie przyjechały panie z Wrocławia, Żnina i Gdańska. Przy maszynach zasiadły oczywiście także elblążanki i pasjonatki szycia z Jegłownika. Przed nimi nie lada wyzwanie: dwudziestoczterogodzinny maraton przy maszynach. Ustalono dyżury, panie będą zmieniać się co kilka godzin. Skończą w sobotę o 17:02. Najważniejsza zasada – co najmniej jedna maszyna musi być zawsze w ruchu.
Szycie poduszek, zwanych od imienia inicjatorki akcji celinkami, ma już w Elblągu dwunastoletnią historię. - W planach mamy uszycie w 24 godziny około 500 poduszek, ale czy nam się to uda, zobaczymy w trakcie – mówi cała w emocjach Celina Jankowska, inicjatorka szycia celinek w Elblągu. - Będzie to najdłuższy maraton szycia. Jeszcze nikt wcześniej takiego zadania się nie podjął. Gotowe poduszki zostaną przekazane na cele charytatywne. Otrzymają je dzieci z Elbląga, dzieci z oddziału onkologicznego w Poznaniu i seniorzy.
Pasjonatki szycia z Elbląga i okolic spotykają się kilka razy w roku i przygotowują tzw. poduszki patchworkowe, czyli łączone z różnych motywów. Głównym motywem jest haft krzyżykowy. Szycie celinek odbywa się głównie w szkołach. Kobiety szyją charytatywnie. Poświęcają swój wolny czas, poszukują materiałów. Dzięki ogłoszeniom w Internecie napływają do nich materiały od ludzi z całej Polski, a nawet świata. Praca przy maszynie sprawia im ogromną satysfakcję.
- Cała akcja stanowi też wzorzec dla naszych uczniów – mówi Hanna Szuszkiewicz, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 4, w której trwa ustanawianie rekordu w szyciu. - Uwrażliwiamy dzieci na drugiego człowieka, ponieważ uszyte poduszki trafiają do hospicjów, domów dziecka. Sam rekord to tylko rekord, najważniejsze jest to, co dalej dzieje się z tymi poduszkami. Jest to zwieńczenie tych naszych działań.
- Atmosfera jest dziś gorąca – dodaje Monika Kaszubska-Grajkowska, jedna z szyjących pań. - Na razie panuje lekki rozgardiasz, ale myślę, że za chwilę dopniemy wszystko organizacyjnie i każdy będzie wiedział, co do niego należy. Każda szyjąca będzie miała asystentkę. Co trzy, cztery godziny panie będą się zmieniały.
A my trzymamy kciuki za elbląski rekord. W sobotę sprawdzimy, jakim wynikiem zakończył się ten maraton.
Aktualizacja z soboty: Uczestniczki akcji przez 24 godziny uszyły 511 celinek! Dokumentacja z całego wydarzenia trafi teraz do biura Księgi Rekordów Guinnessa, na uznanie rekordu trzeba będzie poczekać około dwóch miesięcy.