Wczoraj (8 kwietnia) w Centrum Sztuki Galeria El odbył się debiutancki pokaz młodego i zdolnego projektanta Bartosza Nowickiego, o którym pisaliśmy już na łamach
portEl.pl. Był to magiczny wieczór, podczas którego zaproszeni goście mogli przenieść się w kolorowy świat mody. Zanim modelki weszły na wybieg prezentując projekty zdolnego 19-latka, odbyły się warsztaty makijażu, a także warsztaty fryzjerskie. Odbyła się również rozmowa z projektantem m.in. o tajnikach jego pracy i o marzeniach, dzięki której publiczność mogła lepiej poznać młodego artystę. Podczas pokazu zaprezentowane zostały 24 stylizacje – kobiece oraz kilka męskich, szyte ręcznie z najlepszych materiałów, ubrania niesztampowe, ale nieekstrawaganckie.
- Tematyka dzisiejszego pokazu jest mroczna – mówił przed pokazem Bartosz Nowicki. - Jednak oprócz mrocznych kreacji, pojawią się rzeczy glamour – długie, czerwone sukienki rodem z czerwonego dywanu, a także rzeczy w stylu basic [na co dzień – red]. Z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie – zapewniał projektant. - Jeśli chodzi o otwarcie butiku, to przede mną jeszcze długa droga. Teraz chce stworzyć markę, w późniejszym czasie dopiero pomyślę o sprzedaży. Rzeczy, które dziś zaprezentuję, po pokazie wrócą na wieszaki – dodał.
Bartosz aktualnie uczy się w ZSG w Elblągu w klasie o profilu fotograf. Myśli o studiach z projektowania ubioru, ale nie chciał zdradzać szczegółów, wszystko owiane jest jeszcze tajemnicą. A jak wyglądały przygotowania do debiutanckiego pokazu?
- Organizacja takiego przedsięwzięcia to bardzo ciężka praca - stwierdził Bartosz Nowicki. - Dobieranie modeli, modelek, wypisywanie maili, załatwianie fryzjerów i makijażystek, dla jednej osoby jest to bardzo ciężkie to zrobienia. Bardzo pomogła mi Joanna Gibas, nazywam ją drugą Kasią Sokołowską [reżyser pokazów mody – red.]. Ogarnęła wszystkich modeli i nauczyła jak mają poruszać się po wybiegu.
Pokaz był przemyślany w najdrobniejszym szczególe. Na ścianach galerii można było podziwiać zdjęcia autorstwa Bartka Nowickiego, a także szkice prac Joanny Gibas. Dodatkowo na wszystkich gości czekały drobne upominki, słodkości zapakowane w papier z logo marki.