Czy w Elblągu powstanie jadłodzielnia?

36
25.09.2018
Czy w Elblągu powstanie jadłodzielnia?
Zdjęcie jednej z jadłodzielni w Łodzi (fot. Foodsharing Łódź)
Są pieniądze na witrynę chłodniczą, są przygotowane regały, wolontariusze czekają w pogotowiu. Brakuje jedynie miejsca na elbląską jadłodzielnię. - To miejsce, gdzie każdy może przynieść co mu zostanie do jedzenia z obiadu, czy z urodzin: garnek zupy, kotlety. A ktoś kto potrzebuje, to przychodzi i zabiera – wyjaśnia Teresa Bocheńska, prezes Elbląskiego Banku Żywności, który chce takie miejsce stworzyć. 
Jadłodzielnia to w rzeczywistości witryna chłodnicza i dwa regały, gdzie część osób zostawia nadmiar jedzenia, a inne osoby biorą, co potrzebują. - Wszystko jest anonimowe, nie ma żadnego odnotowywania, kto co przyniósł, a kto co wziął – dodaje Teresa Bocheńska.
   Podobne miejsca funkcjonują już w kilku miastach w Polsce: m.in. w Warszawie, Gdańsku czy w Białymstoku. W Elblągu pomysł organizacji jadłodzielni zgłosił Robert Turlej, już na początku roku rozpoczęto poszukiwanie miejsca, gdzie taką witrynę można postawić
   - Witryna musi być podłączona do prądu, stać pod dachem i być ogólnodostępna – dodaje prezes Elbląskiego Banku Żywności.
   Wówczas zaczęły się schody, bo jadłodzielni u siebie nikt nie chce. Wydawało się, że najłatwiej będzie postawić witrynę na terenie spółdzielni mieszkaniowej „Zakrzewo” w hali przy ul. Podgórnej. Elbląski Bank Żywności porozumiał się ze stowarzyszeniem kupców handlujących w tym miejscu. Zgody nie wyraziła jednak spółdzielnia.
   - Uważamy, ze jadłodzielnia się w tym miejscu nie sprawdzi. Jesteśmy jak najbardziej za taką inicjatywą, ale w tej chwili nie mamy pomieszczenia, które moglibyśmy udostępnić – wyjaśnia Mirosława Meirowska, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Zakrzewo”.
   Elbląski Bank Żywności ma dwa regały i pieniądze na witrynę chłodniczą. Centrum Wolontariatu zadeklarowało, że oddeleguje wolontariuszy, którzy zadbaliby o porządek w jadłodzielni. Tylko miejsca na jadłodzielnię nadal nie ma.
   - W ostateczności mogłaby stanąć w Elbląskim Banku Żywności (przy ul. Stefczyka – red.), ale to nie jest najlepsze miejsce. O godzinie 14 bank jest zamykany i w tej okolicy jest stosunkowo mało darczyńców, którzy mogliby podzielić się posiłkiem. Zależy nam na tym, że punkt był otwarty możliwie długo – wyjaśnia Teresa Bocheńska.
   Może jednak znajdzie się chętny? 
Sebastian Malicki

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
nikt żuli nie chce
robynson (2018.09.25)
Dobry pomysł. Tyle jedzenia marnujemy. Lepiej się nim podzielić.
(2018.09.25)

info

32  
  1
a w Ogrodach??
(2018.09.25)
Wszystko jest anonimowe, nie ma żadnego odnotowywania, kto co przyniósł, a kto co wziął – dodaje Teresa Bocheńska. A co na to Sanepid ?
żul (2018.09.25)
W Warszawie funkcjonuje 9 jadłodzielni i nikt nie narzeka. Społeczność dzieli się tym, czego nie przejedzą lub mieliby wyrzucić. Dwie z nich zlokalizowane są na wydziałach Uniwersytetu Warszawskiego, a jedna na uczelni SGGW. Da się to zrobić, byłoby super, gdyby w naszym mieście też coś takiego funkcjonowało.
(2018.09.25)

info

9  
  3
żeby tylko nie wyszła z tego s. r. a. k. o. dzielnia
lmpo (2018.09.25)

info

12  
  6
Kto odpowie za ewentualne zatrucia/otrucia ?
_kioskarka__ (2018.09.25)

info

17  
  3
@robynson - też możesz zostać takim
(2018.09.25)
Jak zwykle elbląskie cwaniaczki nażrą się za darmo bo naprawdę potrzebujący ludzie mają swój honor i nie przyjdą po darmowe jedzienie
Gość 36 (2018.09.25)
@Gość 36 - naprawde potrzebujacy ludzie ida do pracy, której teraz nie brakuje
(2018.09.25)