Chirurg, żołnierz, przyjaciel elblążan. Oddali hołd Stanisławowi Wilczewskiemu
Inicjatorka spotkania, Grażyna Wosińska, podkreśla, że Stanisław Wilczewski był żołnierzem Armii Krajowej odznaczonym orderem Virtuti Militari. Był także chirurgiem, który uratował życie i zdrowie wielu elblążan w latach 1952-1977.
- Stanisław Wilczewski był żołnierzem Armii Krajowej w obwodzie sokólskim, brał udział w akcjach bojowych, m.in. w uwalnianiu kolegów z aresztów niemieckich, a także w atakach na niemieckie posterunki żandarmerii, uszkadzanie linii telefonicznych i telegraficznych od Nowego Dworu do Mińska – mówiła Grażyna Wosińska. Podkreślała, że otrzymał wiele odznaczeń, przede wszystkim order Virtuti Militari. Po wojnie był aresztowany przez bezpiekę, jednak zdołał z aresztu uciec i ukrywał się pod fałszywym nazwiskiem jako Feliks Waluk. Postanowił zostać medykiem i w Gdańsku ukończył Akademię Lekarską, ciągle ukrywając swoją tożsamość. W 1946 r. zorganizował strajk solidarnościowy na rzecz studentów z Krakowa, którzy w uroczystość 3 maja wyszli manifestację, której przeciwne były sowieckie władze...
Ponownie podpadł bezpiece, która uznała, że nie powinien pracować w dużym ośrodku i ostatecznie już jako chirurg trafił do Elbląga. Pracował w trudnych warunkach i nadal doświadczał szykan ze strony UB. Był uznawany przez osoby ze swojego otoczenia za człowieka "oddanego ludziom i ojczyźnie". Towarzyszyła mu żona, Maria Wilczewska, która pracowała jako radiolog.
- Trudno wyróżnić jakiś niezwykły przypadek, sytuację, bo wszystkie przypadki były dla mojego męża były niezwykle ważne - powiedziała nam po uroczystości pani Maria o podejściu swojego męża do pacjentów. Jak wspominał jej małżonek okres, w którym walczył w AK? - Chętnie do tego wracał we wspomnieniach. Były to dla niego ważne chwile, niezapomniane, które kształtowały go jako jako młodego jeszcze człowieka - zaznaczyła. Jak w kilku słowach najtrafniej opisałaby swojego męża? - Mój mąż był ciepłym, przyjaznym człowiekiem - stwierdziła.
Podczas spotkania życiorys Stanisława Wilczewskiego nakreślono oczywiście jeszcze szerzej. Przy jego grobie złożyły kwiaty i zapaliły znicze rodzina i znajomi zmarłego, delegacje z SP nr 1 i Publicznej Szkoły Podstawowej im. św. Franciszka z Asyżu, Maria Kosecka ze Związku Piłsudczyków RP i dr Daniel Czerwiński, który kieruje jednym z biur IPN w Gdańsku.
O żołnierzu AK i elbląskim medyku więcej dowiedzieć się można także na Elbląskim Wortalu Historycznym.
"Podczas interwencji wojsk radzieckich na Węgrzech w 1956 roku, w Punkcie Krwiodawstwa przy szpitalu miejskim zorganizowana została akcja oddawania krwi dla poszkodowanych Węgrów. Elbląscy lekarze i laboranci, pracujący pod kierownictwem doktora Stanisława Wilczewskiego, zebrali największą ilość krwi. Stanisław Wilczewski pracował też w Miejskiej Przychodni Obwodowej, gdzie prowadził Poradnię Chirurgiczną" - czytamy na Elbląskim Wortalu Historycznym.