Z prośbą o interwencję do naszej redakcji zgłosili się lokatorzy, mieszkający pod adresem Fałata 29. - Zobaczy pan, jak to wszystko wygląda. Mamy stare drewniane okna, między którymi gromadzi się woda, przedostaje się też do środka mieszkania. Okien nie możemy wymienić na plastikowe, muszą być droższe drewniane, bo to jest zabytek, a na droższe nas nie stać. Tymczasem w drugiej części budynku wiele osób ma plastikowe okna, bo je wymienili zanim kamienicę wpisano na listę zabytków – mówi jedna z osób z budynku przy ul. Fałata 29, mieszkająca w lokalu komunalnym. - Na klatce też przecieka, a z elewacji odpada tynk, ostatnio duży fragment o mało nie spadł na sąsiadkę – dodaje.
Charakterystyczny budynek bramny przy skrzyżowaniu ul. Pionierskiej i Fałata pochodzi z 1928 roku, był zbudowany jako schronisko młodzieżowe. Po wojnie urządzono w nim mieszkania. Zabytkiem jest od 2009 roku, a wniosek do wojewódzkiego konserwatora zabytków złożyła... wspólnota mieszkaniowa.
- Zakładamy, że mieszkańcy mieli świadomość, że z wpisaniem do rejestru zabytków łączą się nie tylko potencjalne korzyści, ale także obowiązki. Wszystkie planowane remonty w kamienicy, łącznie z wymianą okien, muszą być uzgadniane z konserwatorem zabytków – informuje Łukasz Mierzejewski z biura prasowego Urzędu Miejskiego w Elblągu. - Z informacji, które przekazał nam miejski konserwator zabytków wynika, że w ostatnich latach nie wpłynął żaden wniosek na temat wymiany okien. Każda taka sprawa jest rozpatrywana indywidualnie – przyznaje Łukasz Mierzejewski.
Mieszkańcy narzekają na przeciekające okna (fot. RG)
I dodaje, że wspólnota mieszkaniowa otrzymała w 2014 roku od miasta dofinansowanie na remont dachu i odtworzenie wieży z zegarem w łącznej wysokości prawie 97 tysięcy złotych. - Kolejne wnioski o dofinansowanie od wspólnoty nie wpłynęły. Gdyby wpłynęły, byłyby poważnie rozpatrywane – przyznaje Łukasz Mierzejewski.
Wspólnota, jak się okazuje, wybrała inną drogę. Stara się o dotacje na remont odpadającej elewacji w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. - Wspólnota mieszkaniowa przy ul. Fałata jest zadłużona, bo musiała wziąć kredyt na remont dachu i rekonstrukcję wieży z zegarem. Nie jest w stanie sfinansować remontu elewacji z własnych środków, dlatego piszemy wnioski do ministra o dotację na ten cel. Już dwukrotnie nam odmówiono. Proszę o kontakt w tej sprawie z konserwatorem zabytków – powiedział nam Andrzej Zalewski, zarządca tej nieruchomości.