Aktywność nie w cenie

5
30.12.2005
Niektórzy dyrektorzy elbląskich szkół czują się wystrychnięci na dudka. - Miasto najpierw obiecało pomoc w zdobyciu pracowni internetowych, a później realizację obietnicy przerzuciło na nas - mówią.
Pracownie komputerowo-internetowe otrzymało czterdzieści elbląskich szkół, pieniądze na ich zakup pochodziły z Europejskiego Funduszu Społecznego. Każdy ze starających się o dotację musiał jednak mieć wkład własny. - W specjalnej deklaracji Urząd Miejski zobowiązał się, że przekaże pieniądze m.in. na przeszkolenie nauczycieli, którzy będą się opiekowali pracownią - wyjaśnia dyrektor jednej z placówek, który poprosił o nie ujawnianie swojego nazwiska. – Niestety, dostaliśmy pismo z informacją, że pieniędzy nie będzie i za kurs mamy zapłacić z posiadanej przez szkołę puli na doskonalenie zawodowe nauczycieli. Aby wywiązać się z umowy i przeszkolić opiekunów, dyrektor musiał okroić zaplanowane wcześniej wydatki. Pomocy w podnoszeniu kwalifikacji nie otrzymało w związku z tym dziesięciu pedagogów. Anna Korzeniowska, naczelnik Wydziału Edukacji elbląskiego ratusza uważa, że problemu nie ma. - Informatyka jest w naszym mieście jednym z priorytetów w zakresie zawodowego doskonalenia nauczycieli, a niezbędne do skorzystania z unijnego programu szkolenie można było wcześniej zaplanować - przekonuje naczelniczka. Dyrektor, z którym rozmawialiśmy, z taką argumentacją się nie zgadza. - W sprawie pracowni internetowej miasto podpisało osobną umowę, a ponieważ nie wywiązało się z niej, ja nie zrealizowałem zatwierdzonego wcześniej planu wsparcia dla dokształcających się nauczycieli - denerwuje się dyrektor. - Inna sprawa, że gdy przygotowywaliśmy taki plan, jeszcze nie wiedzieliśmy o unijnym programie. Wieloletni dyrektor szkoły, a obecnie radny Ryszard Zgirski uważa, że na dodatkowe zadania samorząd powinien przekazywać dodatkowe pieniądze, bo budżety szkół są napięte do granic możliwości. - Na szkolenia powinien iść jeden procent funduszu nauczycielskich pensji. Elbląski samorząd przeznacza na ten cel zaledwie jedną czwartą tego - przypomina radny. - W tym roku było to około 300 tysięcy zł. Plany na przyszły rok są podobne, a przecież trudno sobie wyobrazić lepszą inwestycję niż inwestowanie w kapitał ludzki. Tymczasem szkoły starają się już o pomoc w ramach kolejnego programu wyposażenia bibliotek w pracownie multimedialne. Dyrektor, z którym rozmawialiśmy, dostał już z Urzędu Miejskiego informację, że i tym razem będzie musiał sam zadbać o pieniądze na wkład własny.
Joanna Torsh

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

czas, korzeniowska, czas na ciebie, idź i wstydu oszczędź
(2005.12.30)

info

0  
  0
może ktoś (czyt. władz nadrzędnych) zauważyłby, że p.Korzeniewska robi więcej złego niż dobrego - jeśli cokolwiek dobrego zrobiła. Aby opanować i zarządzać oświatą to trzeba się na tym znać.
M. (2005.12.30)

info

0  
  0
a czy szanowne grono pedagogiczne nie moze dokształacac sie za własne pieniadze.....?????
malkontent (2006.01.01)

info

0  
  0
Do kolegi wyżej. Chyba nie wiesz, ale nauczyciel, który jest kontraktowy i posiada licencjat zarabia 776 zł. Z czego 300 zł płaci za zrobienie magisterki(co miesiąc). A za resztę musi żyć. Mam prośbę jak nie masz o czymś pojęcia, to się nie wypowiadaj.
(2006.01.02)

info

0  
  0
ta wcześniejsza wypowiedz o zarobkach nauczycieli była do malkontenta.
(2006.01.02)

info

0  
  0