„(...) Zrujnowany pawilon chętnie odwiedzają dzieci, które traktują to miejsce jako plac zabaw. Niedokończona budowa w żaden sposób nie jest zabezpieczona.
- Na ruiny przychodzą uczniowie szkoły znajdującej się w pobliżu – mówi Zygmunt Bielski z ulicy Wyspiańskiego. – To jest bardzo niebezpieczne miejsce. Co rusz coś się tam zawala. (...)
O rozpadającym się budynku przy ul. Wyspiańskiego zapomnieli nawet urzędnicy.
- Faktycznie ten pawilon należy do miasta – potwierdziła urzędniczka z Wydziału Mienia Komunalnego Urzędu Miejskiego w Elblągu.
Nikt nie potrafił nam wczoraj powiedzieć na pytanie, czy popadająca w ruinę budowla zostanie w końcu rozebrana czy choćby zabezpieczona”.
Szerzej w Dzienniku Elbląskim.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter