Sprzedawcy praw jazdy

4
30.11.2005
Kolejne osoby stanęły przed sądem w słynnej aferze łapówkarskiej w elbląskim Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego – informuje „Dziennik Elbląski”.
Siedmiu właścicieli i instruktorów szkoły jazdy z Prabut, Malborka, Morąga i Lubawy jest oskarżonych o przyjmowanie łapówek od kursantów i przekazywanie ich egzaminatorom z Elbląga. Proceder miał miejsce w 2001 i 2002 r. Łapówki wynosiły od 300 zł do nawet 3200 zł. Na razie do winy przyznał się Janusz P., właściciel szkoły nauki jazdy w Lubawie, który sam zaproponował dla siebie karę - 15 miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata, 2 tys. zł grzywny oraz roczny zakaz pełnienia funkcji instruktora. Prokurator przystał na taką karę. Pozostali oskarżeni nie przyznają się do winy. Wszyscy, oprócz Władysława B. z Morąga, odmówili składania wyjaśnień. Władysława B. prokuratura oskarżyła o to, że dwukrotnie pośredniczył w przekazaniu łapówki. 600 zł i 800 zł przyjął od kursantów w drodze do Elbląga. - Nigdy nikomu nie obiecywałem, że jestem w stanie pomóc zdać egzamin - tłumaczył przed sądem. - W samochodzie brałem pieniądze, ale za kurs lub dodatkowe godziny jazdy. Wyrok sąd ogłosi w najbliższy poniedziałek. Na razie jedyną osobą, którą skazano w aferze, jest lekarka Danuta S. Dzięki wystawianym przez nią zaświadczeniom kursanci nie musieli zdawać egzaminu z teorii na komputerze tylko pisemnie. Do dzisiaj prokuratorzy przedstawili zarzuty w tej sprawie 23 osobom.
Arkadiusz Kolpert

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

A Jerzy Ł. siedzi, czy "udaje Rywina?". Niech uważa, bo Ziobro "takich numerów" nie toleruje.
Żebro (2005.11.30)

info

0  
  0
Dosolić tym chwastom co się nie przyznają po 10 lat (jakie to teaz aniołki) bez zawiasów
Morientes (2005.11.30)

info

0  
  0
Ale się głąby naiwnie tłumaczą, przecież Danuta S. powiedziała dokładnie komu i ile dawała (tzn. dzieliła się kasą).
Oblany3razy (2005.11.30)

info

0  
  0
Jasne, że dosolić, ale czy aby na pewno każdy z was nigdy nie miał ochoty samemu dać "w łapę", żeby było łatwiej? Albo wręcz daliście, jak nie sami, to ktoś z waszych najbliższych? Gdyby nie było biorących, nie byłoby dających, a tak, to każdy w tym kraju ma we krwi "załatwianie". Na pewno nie znacie takich? To grzejcie podkablować do prokuratury i nie wygłupiajcie się bemyślnymi komentarzami.
Nie-Dałem-Łapówki-Nigdy (2005.12.07)

info

0  
  0