Sąd podczas procesu przesłuchał prawie wszystkich pracowników PUP w Elblągu, zapoznał się z opinią biegłego z zakresu prawa pracy oraz dokumentami. I nie dopatrzył się winy dyrektor Ewy R. — Sąd nie dopatrzył się w działaniu oskarżonej ani uporczywości, ani złośliwości — mówiła sędzia Anna Fasiczka.
Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami. Przypomnijmy: prokuraturę o sprawie rzekomego mobbingu w pośredniaku powiadomiła elbląska „Solidarność“. Prokuratura najpierw nie dopatrzyła się łamania prawa i umorzyła sprawę, ale po złożeniu odwołania zdecydowała się sporządzić akt oskarżenia. Śledczy przesłuchali 33 osoby.
— Publiczne ośmieszanie oraz nieetyczne komunikowanie się z czterema kobietami doprowadziły do rozstroju ich zdrowia — czytamy w akcie oskarżenia przeciwko Iwonie R, dyrektorce PUP.
To tylko niektóre z czternastu zachowań opisanych w aktach sprawy. Wyrok jest nieprawomocny.
źródło: Dziennik Elbląski
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter