Gminy zapłacą za podwyżki pensji nauczycielskich

14
01.09.2010
Początek roku oznacza dla nauczycieli 7-procentową podwyżkę pensji, dla samorządowców kłopoty, bo gminy kolejny raz będą musiały dołożyć do obietnic rządu. W ubiegłym roku kosztowało to 250 mln zł - wylicza "Dziennik Gazeta Prawna".
Podwyżki mają teoretycznie zostać sfinansowane w całości z budżetu centralnego, ale problem tkwi w systemie naliczania subwencji oświatowej i algorytmu wyliczania nauczycielskich pensji. Ministerstwo Edukacji wyliczyło, na podstawie liczby nauczycieli i ich stopnia awansu, że podwyżki będą kosztować w tym roku 2,2 mld zł, ale do samorządu pieniądze wpływają w zależności od liczby uczniów, a nie zatrudnionych pedagogów. Ponadto samorząd nie może nauczycielowi wypłacić niższej pensji od tzw. średniego wynagrodzenia. Jeśli z wyliczeń wychodzi niższa pensja, samorząd musi dorzucić tzw. dodatek uzupełniający. W zeszłym roku 77% samorządów kosztowało to ćwierć mld zł.
   Kłopotem jest także algorytm wynagradzania nauczycieli złożony z wynagrodzenia zasadniczego, dodatków: za wysługę lat, motywacyjnego, funkcyjnego, za warunki pracy oraz nadgodziny i godziny doraźnych zastępstw. Za wypłatę tych ostatnich składników odpowiedzialny jest samorząd. Samorządowcy i nauczycielskie związki jednym głosem apelują o uproszczenie systemu. Na razie MEN uspokaja, że jest jeszcze 150 mln zł, które samorządy mogą dostać na finansowanie zadań edukacyjnych.
   
żródło: Dziennik Gazeta Prawna

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
ale po co, teraz mamy niż demokraficzny, zwolnic kilkunastu belfrów i podzielić kase miedzy innymi
Aprolog (2010.09.01)

info

0  
  0
HUrra, siper :) Moj mąz jest nauczycielem.
(2010.09.01)

info

0  
  0
A ja proponuję wogóle zwolnić nauczycieli a zamiast szkół poprawczakio i więzienia otworzyć. .. skandal nauczyciel z 4 fakultetami i 15 letnim stażem pracy tyra za 2000.. .. szkoda słów
(2010.09.01)

info

0  
  0
Dyrektorem szkoły bezwzględnie powinna być osoba z wykrztałceniem ekonomicznym. Nogdy zaś pedagog. Może gdy zacznie się liczenie pieniędzy tak jak w innych firmach to znajdą się pieniądze. W szkołach są możliwości oszczędzania, lecz do tej pory nikomu z tak uprzywilejowanej i zadufanej w sobie grupy społecznej nie zależy natym. Już samo powierzanie zastępstw nauczycielom z mniejszym stażem powinno dać spore oszczędności przy jednoczesnym "podniesieniu" ich zarobków. Uczyciele powinni mieć tak jak i inni 40 godzinny tydzień pracy w tym np. 20 godzin lekcyjnych, reszta to zajęcia poza lekcyjne np. kółka zainterasowań, sprawdzanie prac uczniów ( kategoryczny zakaz wynoszenia tychże poza teren szkoły), pisanie konspektów itd. .
RAMPer (2010.09.02)

info

0  
  0
nauczyciel ma 40godzinny tydzień pracy. .. szkoła to nie prywatna firma, nie można na jednym zaoszczędzić, by wydać na co innego
(2010.09.02)

info

0  
  0
ta podwyżka realnie wyniesie 50-90 zł na rękę, czyli poniżej inflacji
(2010.09.02)

info

0  
  0
i gdzie tu sprawiedliwość przykładowy uczeń gimnazjum ma tygodniowo więcej godzin lekcji w szkole niż jego nauczyciel
sprawiedliwy? (2010.09.02)

info

0  
  0
Zazdrościcie drodzy ludzie? czy nie wiem jak mam to interpretować, po maturze na studia i żaden problem, też możecie uczyć, nauczanie to nie tylko etat, rada, przygotowanie w domu lekcji, spotkania kształcące i czasem sprawy zachowywania się uczniów na lekcjach. Ale ja jako młody zaczynający nauczyciel jestem zadowolony i z miłą przyjemnością czyta mi się wasze wypociny. Dziekuję
włefmen (2010.09.02)

info

0  
  0
Nauczyciel to trudny zawód, nie zazdrośćcie. Młody nauczyciel po odbyciu roku stażu ma dość. To nie tylko nauczanie, które jest ok. To mnóstwo dodatkowych zajęć popołudniowych, w domu, pisanie programów, konspektów, rady, zebrania, dyskoteki, zielone szkoły(gdzie n-le za darmo spędzają z dziećmi 5dni na wyjeździe 24godz. na dobę) zostawiając swoje rodziny, dzieci i szukając dla nich opieki. To zawiłe sprawy wychowawcze, kontakty z pedagogiem, psychologiem, kuratorem, tzw. darmowe obowiązkowe kółka dla chętnych, mnóstwo biurokracji. To jest praca w szkole i w domu. Gdyby było tylko nauczanie jak dawniej i uczniowie jak dawniej, poleciłbym ten zawód. Niestety słodko nie jest! Ale trzeba to poczuć na własnej skórze, polecam zazdrośnikom pracę z naszą trudną młodzieżą.
były n-l (2010.09.02)

info

0  
  0
masz racje, dokaldnie 90 zl juz wplynelo na konto:( szkoda slow:(:(:(
naumiak (2010.09.02)

info

0  
  0