Sztuka zwyciężania

36
03.09.2022
Sztuka zwyciężania
fot. Mikołaj Sobczak
Po pierwszej połowie nic nie wskazywało na zwycięstwo Olimpii. W drugiej części Olimpijczycy najpierw stracili bramkę. Następnie zdołali odwrócić losy meczu. Bramki dla Olimpii zdobyli: Kamil Wenger i Yan Senkevich. Olimpia Elbląg - Wisła Puławy 2:1. Zobacz zdjęcia.

Po pierwszych 45 minutach nic nie wskazywało, że na trybunach elbląskiego stadionu po 90 minutach wybuchnie wulkan radości. To goście zaatakowali od pierwszych minut i oni byli bliżej zdobycia bramki. Na szczęście Olimpia ma Andrzeja Witana w bramce i to swojemu bramkarzowi zawdzięcza czyste konto w pierwszych 45 minutach. Olimpijczycy próbowali swoich sił w kontratakach, ale... wynik się nie zmieniał.

Już w 6. minucie Mateusz Klichowicz podawał do Adriana Paluchowskiego i pierwsza z cudownych interwencji elbląskiego bramkarza. W ósmej... rzut rożny dla gospodarzy kończy się kontrą gości. Łukasz Turzyniecki sprintem uniemożliwia Wiśle skuteczne zakończenie kontrataku. 14. minuta - Krystian Puton strzela z rzutu wolnego - groźnie, acz niecelnie. Dwie minuty później znów gorąco pod bramką żółto-biało-niebieskich. Gospodarze wybijają piłkę sprzed linii bramkowej po próbie Mateusza Klichowicza.

Na szczęście po pierwszym kwadransie Olimpijczycy zaczęli powoli dochodzić do głosu. W 23. minucie Patryk Jakubczyk wpadł w pole karne, niestety tuż przed bramką został powstrzymany przez rywali. Brakowało w grze gospodarzy dokładności, dużo pretensji można mieć także do gry w szeroko pojętej środkowej strefie boiska. Tuż przed przerwą z murawy musiał zejść kontuzjowany Michał Kuczałek - na jego miejsce wszedł Dawid Wojtyra.

- Nie będę tu opowiadał bajek, pierwszą połowę zagraliśmy źle - tak Kamil Wenger, kapitan Olimpii Elbląg skomentował pierwszą część meczu.

- Długo myśleliśmy czy wyjść systemem 1-3-5-2, czy 1-4-3-3. Zadecydowaliśmy się na ten pierwszy, co jak było widać w pierwszej połowie nie było dla nas korzystne - dodał Przemysław Gomułka, trener Olimpii Elbląg. - Po pierwszej połowie najbardziej jestem zadowolony, że skończył się bezbramkowym remisem. W pierwszej połowie przeciwnik był moim zdaniem dużo lepszy.

W szatni podobno padło kilka mocniejszych słów. Trener Przemysław Gomułka uknuł intrygę, która miała zaskoczyć Wisłę i dać Olimpii prowadzenie. - Nie zrobiliśmy zmian zaraz po przerwie, żeby trener gości nie mógł od razu zareagować. Czekaliśmy, aż troszkę wejdą w ten mecz emocje. I wtedy chcieliśmy przejść na system 1-4-3-3, aby trzema napastnikami wywołać trochę zamieszania u środkowych obrońców rywali. Czekaliśmy na ten moment i dostajemy mocny strzał - mówił Przemysław Gomułka.

Druga połowa meczu zaczęła się od minimalnie niecelnego strzału Dominika Banacha. A kilka minut później goście wyszli na prowadzenie. Rzut rożny, zamieszanie w polu karnym Olimpii, Łukasz Wiech podał do Adriana Paluchowskiego, a ten umieścił piłkę w sieci.

Przemysław Gomułka zdecydował się wdrożyć swój plan w życie. Łukasza Turzynieckiego zmienił wychowanek Olimpii Jakub Branecki. I następne minuty pokazały, że był to strzał prosto w środek tarczy.

10 minut po wejściu na boisko młody napastnik urwał się obrońcom Wisły i pognał na bramkę Alberta Posiadały. W polu karnym został sfaulowany przez Roberta Majewskiego. Sędzia wskazał na wapno, Kamil Wenger dopełnił formalności i gospodarze symbolicznie wrócili do gry.

- Kuba ciężko pracuje na treningach, pokazuje się. Myślę, że też mentalnie dorósł do tego, aby nawet grać od początku. Miał lekkie problemy z kostką, dlatego musieliśmy na niego uważać. Dziś dobrze wykorzystał swój czas i jest na dobrej drodze. Wiem, że jest to chłopak, który odda dla tego klubu wszystko. Jeśli tylko głowa na to pozwoli, zdrowie i zaangażowanie, które widzę na treningach, to myślę, że będzie z niego dużo pociechy - mówił Przemysław Gomułka.

- Jeżeli dalej będzie się tak rozwijał i słuchał moich podpowiedzi, to będzie z niego ligowy zawodnik. Musi poprawić pewne cechy charakteru, ale to bardzo duży talent - dodał Kamil Wenger.

Po zdobyciu wyrównującego gola Olimpijczycy poczuli krew. Ich gra stała się żywsza, akcje ofensywne bardziej groźne. Już w 71. minucie Adrian Piekarski strzelał niecelnie, w 85. minucie próbował Adrian Stasiak. A w 89. minucie bramkarza Wisły niesygnalizowanym strzałem z dystansu zaskoczył Yan Senkevich. Piłka wpadła do bramki a na trybunach wybuchła eksplozja radości. W ostatnich minutach Olimpijczycy pilnowali, żeby trzy punkty nie wymknęły im się z rąk. To był 10. mecz z rzędu, w którym żółto-biało-niebiescy wywalczyli punkty.

- Decydujący był fakt, że drużyna potrafiła w trakcie tak trudnego meczu, zareagować i pokazać, że nawet w trudnych momentach potrafimy się taktycznie dobrze zachować, zrobić przewagę w przestrzeniach, w których tego wymagam. I najważniejsze: charakter. Tego nie da się kupić: albo się go ma, albo się go nie ma. Ta drużyna dziś po raz kolejny pokazała, że go ma, że walczy do końca, wierzy i nie poddaje się do końca. Jeszcze raz oficjalnie na konferencji chciałem podziękować mojej drużynie za walkę i za to, że się nie poddała i pokazała, że chce - podsumował spotkanie trener Olimpii.

W następnej kolejce Olimpijczycy w Krakowie zmierzą się z tamtejszym Hutnikiem.

 

Olimpia Elbląg - Wisła Puławy 2:1 (0:0)

Bramki: 0:1 - Paluchowski (52. min.), 1:1 - Wenger (66. min, karny), 2:1 - Senkevich (89. min.)

 

Olimpia: Witan - Sarnowski, Wenger, Piekarski, Turzyniecki (55‘ Branecki), Czernis (88‘ Famulak), Kuczałek (43‘ Wojtyra), Danilczyk, Senkevich, Jakubczyk, Stasiak

 

Zobacz tabelę II ligi

 

Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg

SM

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Graliśmy ok 20 minut i to na Puławy wystarczy Strach myśleć co by było gdybyśmy grali całe 90 Z 8:2 by było spokojnie Wróblewski szykuj stadion Ksiądz nie próbuj nawet rezygnować z awansu I jeszcze Puchar Polski będzie nasz!!!!
Eooo (2022.09.03)
Prezesie pora przykręcić śrubę!!! Umawialiśmy się na max środek tabeli!!! Ten stadion jeszcze posłuży z 20 lat!!!
Wasz Witold (2022.09.03)
Elegancko, trzy punkty zostają w Elblągu! HEJ OLIMPIO KOCHANA!!!
Zryciuch (2022.09.03)

info

25  
  2
1liga Elbląg wita auuuu
(2022.09.03)

info

17  
  6
hutnik olimpia 0:5 za tydzien
(2022.09.03)

info

11  
  7
@Wasz Witold - poczekaj jeszcze troche i zacznie się nabijanie pkt w juniorach bo dla czarnej mafi liczą się tylko pieniążki
paweł879 (2022.09.03)
Stadion nie jest potrzebny w Elblągu tylko w olsztynie, żeby Ci anty somilowcy co byli na meczu z olsztynem mogli tam zasiadać na sektorze gości. Dla prawdziwych kibiców to co mamy w Elblągu wystarczy
Camel (2022.09.03)
Kiedy Rajch wyzdrowieje?
Aeao (2022.09.03)

info

24  
  3
naprawdę jestem w szoku...
(2022.09.03)

info

11  
  4
Księże Robaku, gdzie są juniorzy, wczoraj mi mówił nasz podkomorzy, że wszyscy dobrzy są u Naconia, ligę wygramy, jak ucho od słonia. Conca już poda, już ledwo źipie, pewny nasz awans- jak Wacek w ci.... ie.
Krs. (2022.09.03)

info

7  
  7