Żuławska podróż w czasie

3
14.03.2016
Żuławska podróż w czasie
O pruskim podróżniku opowiedział Jacek Borkowicz (fot. Anna Dembińska)
Ludwig Passarge, autor eseju podróżniczego „Z wiślanej delty. Tczew, Gdańsk, Żuławy, Malbork. Szkice z podróży 1856” czuł się człowiekiem z tych stron. Urodzony w Wollitnick (dzisiejsze Primorskoje), miejscowości położonej około 40 km od Kaliningradu. Chciał udać się na zachód, by robić karierę urzędniczą, ale przeszkodziła mu... Wisła i Tczew. Były to czasy, kiedy nie można było tamtędy przejechać przez kilka tygodni w roku, jeszcze przed powstaniem mostu drogowo- kolejowego. Passarge spóźnił się więc i jak napisał "odjechał jego pociąg życia". 
Jacek Borkowicz, historyk, który przygotował tekst Ludwiga i opatrzył go przypisami, mówił podczas dzisiejszego (14 marca) spotkania w CSE Światowid, że to właśnie wtedy narodził się pisarz.
   Ludwig Passarge w 1856 roku ruszył więc z Gdańska, m.in. przez Tczew, Malbork po to, by trafić do Elbląga, skąd wrócił łodzią parową do punktu początkowego.
   - To był taki dziwny Prusak – mówił Jacek Borkowicz. - Z jednej strony składał hołdy monarsze, z drugiej pisał o pruskiej grabieży.
   Krytykował też rodaków, którzy w tym czasie wzdychali w takt neoromantyzmu za Prusami i uważał, że to krokodyle łzy.
   - W końcu to Niemcy zniewolili Prusów – mówił Borkowicz.
   Za symbol tych historycznych zmian i tego, co po nich zostaje, uznał zamek krzyżacki w Malborku.
   Jako człowiek gruntownie wykształcony, znający kulturę śródziemnomorską, w swoim opisie podróży zrobił wiele odniesień w tym kierunku. Jacek Borkowicz zaznaczył, że Ludwig Passarge "wiedział, jak wygląda oliwka, ale to wierzba zdobyła jego serce." 
   Jak wyjaśniał badacz, autor szkiców z podróży po delcie Wisły niezbyt dobrze wypowiadał się o współczesnych mu gdańszczanach, a jednocześnie podziwiał Gdańsk z czasów Hanzy. Podobnie mogło być z Elblągiem. 
Żuławska podróż w czasie
... a wysłuchali go elblążanie, którzy przyszli do CSE Światowid (fot. Anna Dembińska
 Passarge przywołuje to miasto w różnych opowieściach, jest też rozdział mówiący o powrocie z Elbląga do Gdańska, ale nie jest to książka o naszym mieście.
   "Z kart książki przebija jego [Ludwika Passarge – red.] ogromna erudycja i duża wiedza o wydarzeniach z historii naszych ziem. Zaprasza też czytelnika w podróż po miejscach, które odwiedził " - tak o książce napisała Agnieszka Jarzębska z CSE Światowid, która od kilku lat zajmuje się tematem Żuław. - "Zwraca uwagę i szerzej opisuje wybrane miejscowości, pojedyncze obiekty architektury, sztuki, techniki, jak most w Tczewie i zamek w Malborku. Wycieczka po określonym - niemałym - terytorium w sensie geograficznym jest jednocześnie wycieczką w przeszłość".
   
mw

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Prawdę mówiąc to było żałosne, a spotkanie przereklamowane! Człowiek nie pamiętał wielu kwestii rolę prelegenta, pisarza i historyka-podróżnika-cokolwiek to znaczy- mieszał z rolą polityka głosząc stwierdzenia iście polityczne. Nie dziwi nic wszak jest politykiem. Szkoda było czasu. Co do organizacji tylko ze względu na sympatię do Pani Agnieszki przemilczę!
Prorok.,Igor (2016.03.15)

info

4  
  3
To on był Ludwik czy Ludwig?
Base (2016.03.15)

info

0  
  0
Spotkanie było bardzo udane, Pan prelegent mówił ze znajomością literatury, z dużym zaangażowaniem i zrozumieniem spraw naszego pruskiego regionu, jego historii i "ducha", a równocześnie bez cienia uprawiania propagandy historycznej. I żadnej polityki, poza sprawą przekopu Mierzei (który to temat zresztą został chyba podsunięty przez kogoś z publiczności) nie zauważyłam. A książkę właśnie czytam, bo spotkanie przekonało mnie do jej kupienia. Pozdrawiam narzekających;)
Bramka (2016.03.15)

info

1  
  0