Jacek Borkowicz, historyk, który przygotował tekst Ludwiga i opatrzył go przypisami, mówił podczas dzisiejszego (14 marca) spotkania w CSE Światowid, że to właśnie wtedy narodził się pisarz.
Ludwig Passarge w 1856 roku ruszył więc z Gdańska, m.in. przez Tczew, Malbork po to, by trafić do Elbląga, skąd wrócił łodzią parową do punktu początkowego.
- To był taki dziwny Prusak – mówił Jacek Borkowicz. - Z jednej strony składał hołdy monarsze, z drugiej pisał o pruskiej grabieży.
Krytykował też rodaków, którzy w tym czasie wzdychali w takt neoromantyzmu za Prusami i uważał, że to krokodyle łzy.
- W końcu to Niemcy zniewolili Prusów – mówił Borkowicz.
Za symbol tych historycznych zmian i tego, co po nich zostaje, uznał zamek krzyżacki w Malborku.
Jako człowiek gruntownie wykształcony, znający kulturę śródziemnomorską, w swoim opisie podróży zrobił wiele odniesień w tym kierunku. Jacek Borkowicz zaznaczył, że Ludwig Passarge "wiedział, jak wygląda oliwka, ale to wierzba zdobyła jego serce."
Jak wyjaśniał badacz, autor szkiców z podróży po delcie Wisły niezbyt dobrze wypowiadał się o współczesnych mu gdańszczanach, a jednocześnie podziwiał Gdańsk z czasów Hanzy. Podobnie mogło być z Elblągiem.
... a wysłuchali go elblążanie, którzy przyszli do CSE Światowid (fot. Anna Dembińska
Passarge przywołuje to miasto w różnych opowieściach, jest też rozdział mówiący o powrocie z Elbląga do Gdańska, ale nie jest to książka o naszym mieście.
"Z kart książki przebija jego [Ludwika Passarge – red.] ogromna erudycja i duża wiedza o wydarzeniach z historii naszych ziem. Zaprasza też czytelnika w podróż po miejscach, które odwiedził " - tak o książce napisała Agnieszka Jarzębska z CSE Światowid, która od kilku lat zajmuje się tematem Żuław. - "Zwraca uwagę i szerzej opisuje wybrane miejscowości, pojedyncze obiekty architektury, sztuki, techniki, jak most w Tczewie i zamek w Malborku. Wycieczka po określonym - niemałym - terytorium w sensie geograficznym jest jednocześnie wycieczką w przeszłość".