Wspomnienia pisane wierszem

2
10.11.2012
Wspomnienia pisane wierszem
Od lewej: Lesław Ostaszkiewicz, Mikołaj Wojciechowski oraz Irina Parfionowa (fot. AD)
O tym, jak cieszyć się drobnymi rzeczami, jakie są odcienie miłości, ale także jak bardzo smakowity może być…boczek z cebulą. Bo wiersze Andrzeja Mielnickiego są różnorodne, czasem wzruszające, a czasami bardzo dowcipne, o czym mieli okazję przekonać się ci, którzy wzięli udział we wczorajszym ( 9 listopada) spotkaniu.
Wczoraj (9 listopada) w dniu urodzin Andrzeja Mielnickiego, wielkiego miłośnika Elbląga, autora wierszy, opowiadań, pamiętników, listów, bajek dla dzieci, a także autora sztuki teatralnej o Dzielnym Piekarczyku odbyło się spotkanie, podczas którego nie tylko wspominano znanego w Elblągu twórcę, ale także czytano jego wiersze. Był to artysta wyjątkowy, gdyż pomimo fizycznych ograniczeń, przez całe życie zaangażowany był w wydarzenia społeczne i kulturalne miasta. W Młodzieżowym Domu Kultury przy ul. Warszawskiej wybrzmiały jego słowa, które mówiły o miłości, o życiu, o tym, jak można cieszyć się z drobnych spraw. Był także element bardziej humorystyczny, a mianowicie rymowany wiersz sławiący…boczek z cebulą, który uznawany był przez autora za przysmak. Obecni byli członkowie rodziny, przyjaciele, a także ci, którzy zetknęli się z jego historią po raz pierwszy. [fotoc]
   Jak mówił Włodzimierz Mielnicki, brat nieżyjącego już artysty (zmarł w 2008 r.), był on bardzo życzliwym, gościnnym człowiekiem, przyjaznym innym ludziom i pomimo trudnej sytuacji zdrowotnej nie narzekał na swój los. Interesował się wieloma sprawami, reagował na to, co działo się wokół niego.
   – Andrzej zachwycał się elbląską Starówką, tym, jak powstawała. Chciał, żeby Elbląg był coraz ładniejszy, piękniejszy – mówił Włodzimierz Mielnicki. – W momencie, gdy zaczęła się odbudowa elbląskiej Starówki zawsze prosił, aby go tam zawieźć, bo interesowało go, co nowego się na niej pojawiło, jakie nowe kamieniczki powstały. Nawet założył się o to z jednym znajomym, że ta Starówka na pewno powstanie.
   Wiersze Andrzeja Mielnickiego czytał Lesław Ostaszkiewicz, aktor elbląskiego teatru, natomiast o oprawę muzyczną zadbała pianistka Irina Parfionowa oraz Mikołaj Wojciechowski, grający na wiolonczeli.
   
   
Marta Wiloch

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Szkoda, że coraz mniej jest Elblążan, albo odchodzą, a coraz częściej po prostu wyjezdzają na stałe z tego coraz mniej przyjaznego nam miasta i kraju.
(2012.11.11)

info

1  
  1
tak jak piszesz, tak jak piszesz - przedmówco, powyżej (poniżej)
(2012.11.12)

info

0  
  0