„Wschodnie opowieści” Wawrzyńca Ejsmonta

4
29.10.2006
„Wschodnie opowieści” Wawrzyńca Ejsmonta
Ojciec zawsze opowiadał ciekawe historie z czasów dzieciństwa i młodości, więc chcieliśmy je jakoś utrwalić. Próbowałam je nagrać, ale nie wyszło, ojciec nie czuł się swobodnie w kontakcie z mikrofonem. Wtedy Ryszard rzucił propozycję, żeby Wawrzyniec spisał swoje wspomnienia - mówi córka.
Córka to Anna Ejsmont-Rybicka, Ryszard to jej mąż Ryszard Rybicki, elbląski plastyk - od 2004 r. mieszkają w Londynie. Ojciec to Wawrzyniec Ejsmont - od 1957 r. elblążanin, emerytowany pracownik Zamechu. Często można go spotkać na targowisku miejskim, gdzie - wraz ze swoim wnuczkiem - sprzedaje bursztyny, muszle i artykuły metalowe, ostrzy noże i nożyczki oraz naprawia sprzęty domowe. Wawrzyniec Ejsmont urodził się w 1928 r. w miejscowości Ejsmonty nad Niemnem jako piąty syn w rodzinie zubożałej szlachty - pisze o nim córka w notce biograficznej. - Od dzieciństwa przyzwyczajony do ciężkiej pracy w gospodarstwie i radzenia sobie w trudnych sytuacjach, nawet gdy wybuchła wojna, pozostał ciekawym życia chłopakiem. Przeżył okupację hitlerowską i bolszewicką, a doświadczenia z tym związane pomogły mu przetrwać pobyt w Zagłębiu Donieckim i po trzech latach zsyłki powrócić z dalekiej północy. Tak o powstaniu książki - wspomnień ojca, opowiada Maria Rybicka Ejsmont: Prawdę mówiąc, nie sądziłam, że tata zdecyduje się pisać. Nic nie mówił, aż kiedyś zadzwoniłam do niego i zapytałam, co robi. Odpowiedział, że pisze. Byłam zdumiona, gdy po około roku tata wręczył mi 350 stron rękopisu. Obiecałam mu wtedy, że wydamy jego wspomnienia w formie książkowej. Minęło jednak kilka dobrych lat, zanim się do tej pracy naprawdę zabrałam i mogłam poświęcić czas na opracowanie tego surowego tekstu. Wklepanie do komputera, edycja i formatowanie zajęło mi kilka miesięcy, ale była to praca, z której czerpałam niesamowitą satysfakcję. Pasjonujące było też przygotowywanie projektu okładki. Na pierwszej stronie postanowiliśmy zamieścić zdjęcie, które mój mąż zrobił w Szkocji, a czwartą stronę okładki zaprojektowała nasza córka Agata. Ja wszystko opracowałam w komputerze i powstała książka. - Wśród mieszkańców Elbląga nadal jest wiele osób, które przeżyły repatriację z terenów wschodnich, pozostawiając tam dobytek całego życia - mówi Maria Ejsmont-Rybicka. - W losach mojego taty jest na pewno wiele elementów wspólnych wszystkim Polakom, którzy po wojnie przyjechali do „nowej Polski”. Aż żal, że tak niewiele o tych ludziach wiemy. Jest ich coraz mniej pośród nas, a historie rodzinne odchodzą wraz z nimi. Jestem naprawdę dumna z mojego ojca. Dokonał czegoś, o czym wszyscy po cichu marzymy - zapisał swoją historię. A przecież jest prostym człowiekiem. Jednym z tych, którzy po przeczytaniu jego książki podchodzą do niego na ulicy i mówią: „Gratuluję, ciekawie się czyta, napisałeś prawdę. Ja też chciałem napisać swoje wspomnienia”. Książka Wawrzyńca Ejsmonta „Wschodnie opowieści” ukazała się w Londynie, w tej chwili przygotowywany jest dodruk. Książkę można kupić, wysyłając maila na adres: merpublishing@hotmail.com.
PD

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

czyżby zdjęcie torów z nieczynnej nadzalewówki?
(2006.10.30)

info

0  
  0
cenzura redakcji PORTELU, działa wprost znakomicie
(2006.10.30)

info

0  
  0
Pan Wawrzyniec to bardzo piekny, mądry i ciepły człowiek. Pogoda ducha, optymizm powodują , że się nie starzeje . Młodzi mogą mu pozazdroscić wygladu, elegancji. Jest fantastycznym ojcem i dziadkiem. Ciężkie przeżycia kształtują najpiękniejsze charaktery? Pozdrawiam, życzę wszystkiego dobrego.
chello (2006.11.01)

info

0  
  0
Dla mnie dobra książka warto przeczytać
Paweł Ejsmont (2010.08.06)

info

0  
  0