Wielorzecze: W świecie poezji, kryminału i abstrakcji

3
21.09.2019
Wielorzecze: W świecie poezji, kryminału i abstrakcji
O kryminałach i swojej pracy opowiadał Mariusz Czubaj (fot. Michał Skroboszewski)
Dlaczego telefony komórkowe zabijają kryminał? - tego można było się między innymi dowiedzieć podczas drugiego dnia Festiwalu Literatury Wielorzecze i spotkania z Mariuszem Czubajem. A wisienką na torcie była premiera „Filmu polskiego o lekkim zabarwieniu” elblążanina Jacka Żukowskiego. Zobacz zdjęcia.

W piątek Wielorzecze przeniosło się do Galerii El, pełnej tym razem poezji, wątków sensacyjnych i sztuki filmowej. O swojej pracy i najnowszej książce „Oko północy” w rozmowie z Zuzanną Gajewską opowiadał Mariusz Czubaj, autor kryminałów i antropolog kultury. To nie tylko kryminał, ale przede wszystkim muzyczny obraz lat 60., w którym głównym bohaterem jest kontrabasista, podejmujący prywatne śledztwo po serii morderstw kobiet.

- Najlepsze rzeczy muzyczne zostały zrobione w latach 60, nie ma lepszej dekady. Pozwólcie mi trwać w tym przeświadczeniu – mówił Mariusz Czubaj. - Podczas zbierania dokumentacji do książki rozmawiałem z jedną z osób, która mi powiedziała „najgorsi wtedy to byli ci hippisi, bo dewastowali budki telefoniczne. Kradli membrany ze słuchawek i przerabiali je na przetworniki do gitar”. Z punktu widzenia autora to piękna anegdota – opowiadał autor, który urodził się w 1969 roku i właśnie w tym czasie umieścił akcję swojej najnowszej książki. Z jego słów wynikało, że nie miał problemu z odtworzeniem muzycznego klimatu lat 60. i nie musiał łapać się na tym, by nie wpleść przez przypadek do książki informacji, które w latach 60. jeszcze nie istniały.

- Telefony komórkowe zabijają kryminał. U Mankella widać, ile on musi się natrudzić, by mieć suspens. Zawsze wtedy telefon traci zasięg, albo się wyłącza – mówił Mariusz Czubaj. - Czytelnicy uważają, że moje kryminały są nudne, bo akcja długo się rozkręca. Ale mnie właśnie pociąga ta atmosfera „zawisłości”, takiej zupy, która powoli się gotuje, pyrka – dodał, zapowiadając już wydanie prequela „Oka północy”, czyli opowiadającego o wcześniejszych wydarzeniach z pierwowzoru.

Piątkowym wydarzeniem na Wielorzeczu, które przyciągnęło najwięcej widzów, była premiera „Filmu polskiego o lekkim zabarwieniu”, wyreżyserowanego przez Jacka Żukowskiego, dziennikarza Truso TV. To 23-minutowa satyra, w której występują m.in. aktorzy z Teatru im. Sewruka i znajomi reżysera.

- To miała być satyra abstrakcyjna na to, jak robione są studenckie etiudy w Polsce. Czyli wyśmiać, typowy nudny polski film i ubarwić go motywami z różnych gatunków filmowych. Jednocześnie przemycić jakąś mądrość. To był czas, kiedy nasza koleżanka zmagała się z chorobą nowotworową, dlatego ten film jej zadedykowałem. Wyszło co wyszło – mówił skromny jak zawsze Jacek Żukowski.

Wielorzecze: W świecie poezji, kryminału i abstrakcji
To oni tworzą Festiwal Wielorzecze, czyli stowarzyszenie Alternatywni

To film o dziewczynce, która opowiada nieznajomemu mężczyźnie, spotkanemu na szpitalnym korytarzu, historie o swojej babci, mamie i tacie, pełne abstrakcji, humoru, ale też smutku. W rolę dziewczynki kapitalnie wcieliła się Natalia Wagasewicz, dla której był to filmowy debiut.

- Kasia Panicz powiedziała mi, że ma taką wspaniałą dziewczynkę w zespole. Natalka jest dla mnie odkryciem, ona zrobi karierę. Już na pierwszym spotkaniu zachowywała się tak, jakby grała od 20 lat. Zero strachu, otwarta, odważna, coś niesamowitego – komplementował Natalię Jacek Żukowski.

- Film bardzo mi się podoba. Cieszę się, że to ja zostałam wybrana, mogłabym być aktorką – przyznała Natalia.

Piątek na festiwalu literatury to także czas rozstrzygnięć III Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego „Wielorzecze”. Wpłynęło na niego aż 99 prac z całego kraju. Decyzją jury w kategorii 15-19 lat pierwszą nagrodę otrzymała Emilia Marniok z Katowic, drugą nagrodę – Julia Łoś z Prabut, a trzecią – Anna Prus z Warszawy. W kategorii powyżej 19 lat pierwsza nagroda powędrowała do Justyny Koronkiewicz ze Studzienna, druga do Rafała Barona z Gdańska, a trzecia to Kacpra Płusa z Łodzi. Wyróżnienia otrzymali: Magdalena Cybulska (Łódź), Oliwia Betcher (Warszawa), Piotr Piątek (Kołobrzeg). A nagrodę specjalną dla twórcy z regionu otrzymał Tomasz Mendrek z Elbląga.

 

VII Festiwal Literatury Wielorzecze potrwa w Elblągu do niedzeli. Co jeszcze będzie się na nim działo? Sprawdź tutaj. 

 

Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym VII Festiwalu Literatury Wielorzecze

RG

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Kółko wzajemnie adoracji. Dno dna. A po co to komu?????
Jeży (2019.09.21)

info

12  
  7
Z roku na rok coraz cieniej. Szkoda na to publicznych pieniędzy. Trzeba świeżej krwi, nowych pomysłów i organizatora z prawdziwego zdarzenia.
B (2019.09.21)

info

9  
  4
No właśnie, po co komu kultura? 500 zł i do Borysa.
(2019.09.22)

info

1  
  0