W swoim żywiole!

8
20.04.2014
W swoim żywiole!
Anna Fiedeń - muzyk, pedagog, mama (fot. Witold Sadowski)
"O, to są rączki bardzo dobre na skrzypeczki" usłyszała na egzaminie do szkoły muzycznej 6-letnia Ania. I faktycznie, ten instrument polubiła i gra na nim koncertowo. Z Elbląską Orkiestrą Kameralną, z kwartetem smyczkowym Agitato, ponadto uczy, a to wszystko łączy z macierzyństwem. Odpoczywa na lodowej tafli lub w Bażantarni. W ramach cyklu rozmów z muzykami EOK, dziś Anna Fiedeń.
Ma 36 lat. Jest absolwentką Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych w Elblągu oraz Akademii Muzycznej w Gdańsku. Uczy gry na instrumencie, współtworzy audycje muzyczne dla najmłodszych wraz z kwartetem smyczkowym Agitato. Sama również jest mamą, ma 10-letniego synka i 8-letnią córeczkę. Jest osobą z dużą ilością energii i mnóstwem pomysłów w głowie.
   
   Grafik jest napięty. Trudno połączyć pracę z macierzyństwem?

   Anna Fiedeń: - Jest to trudne, ale możliwe (śmiech). Przy pomocy rodziców, którzy dbają o moje dzieci, gdy ja mam próby lub koncertuję. Dajemy radę.
   
   Dzieci podzielają twoją pasję? Też uczą się w szkole muzycznej?

   - Nie zdecydowałam się na to, by je tam posłać, bo wiem, jaki ogrom pracy wiąże się z takim wyborem. Odpowiedzialność spada i na dzieci, i na rodziców. Trzeba bowiem przysiąść, dopilnować, to ciężka praca. Dla mnie byłoby tego już za dużo.
   
   Uczysz więc inne dzieci.

   - Sama chodziłam do elbląskiej szkoły muzycznej i jeszcze przed maturą ówczesny dyrektor Bogusław Stolarski zaproponował mi pracę. Widział, że mam świetne podejście do dzieci. Zaczęłam więc uczyć gry na instrumencie i jednocześnie studiowałam w Akademii Muzycznej w Gdańsku, u adiunkta Macieja Sobczaka. Gdy dołączyłam do Elbląskiej Orkiestry Kameralnej [Anna Fiedeń gra od początku istnienia EOK – red.] zaczęła się przygoda z kwartetem smyczkowym Agitato. Przygotowujemy audycje muzyczne da najmłodszych, a ja dodatkowo dbam o ich oprawę plastyczną. Dekoracje przygotowuję często wspólnie z własnymi dziećmi.
   
   Grasz również ze swoją uczennicą.
   - W drugim roku mojej pracy w elbląskiej szkole muzycznej trafiła do mnie dziewczynka, która teraz ze mną gra. To Ola Rychcik, która jest altowiolistką. Pracujemy razem i w orkiestrze, i w kwartecie smyczkowym Agitato. To zdolny muzyk i bardzo ciepła osoba.
   [fotor]
   Czy skrzypce były twoim wyborem?
   - Z elbląską szkołą muzyczną związana jestem od 4. roku życia, gdy mama zapisała mnie do kółka baletowego. Tam zobaczyli, że mam predyspozycje muzyczne i jako 6-latka poszłam, ale już z tatą, na egzamin. Pamiętam, jak nauczyciele oglądali ręce i pani Teresa Schonrath powiedziała: O, to są rączki bardzo dobre na skrzypeczki. Nie miałam więc szczególnego wpływu na wybór instrumentu, ale nie żałuję. Lubię skrzypce. Fajne jest też to, że robię to, co lubię. Bardzo trudno w dzisiejszych czasach trafić na taką pracę.
   
   Grając w Elbląskiej Orkiestrze Kameralnej masz możliwość spotkania z wybitnymi, uznanymi muzykami. To daje satysfakcję, być może czegoś się możesz nauczyć?

   - Bardzo lubię obserwować ludzi. Lubię zastanawiać się nad tym, dlaczego ich zachowanie jest takie, a nie inne i z czego wynika. Bardzo chciałabym w przyszłości robić coś związanego z psychologią. Jestem też zainteresowana muzykoterapią, ale przy takim nawale obowiązków i dzieciach, daję sobie czas na realizację tych marzeń. A wracając do artystów – czerpię z ich zachowań, ze sposobu ich pracy ciągnę coś dla siebie, żeby później zastosować to np. w nauczaniu.
   
   Grając w orkiestrze czy z kwartetem, czy ucząc raczej jesteś "skazana" na muzykę klasyczną. Jakiej słuchasz natomiast w chwilach wolnych?
   - Gdy jadę samochodem do pracy lub wracam do domu słucham RMF FM (śmiech). Odreagowuję muzyką popularną. Lubię kontrasty, dlatego to mi pasuje.
   
   Jesteś dziewczyną z temperamentem. Zapewne lubisz też sport.
   - Nigdy w życiu nie jeździłam na łyżwach. Nauczyłam się w ubiegłym roku, przez miesiąc. Kupiłam sobie hokejówki i zapisałam się do EKH Wiking. Mogłabym kontynuować tę przygodę, ale obawiałam się jednak kontuzji, a poza tym treningi zaczęły kolidować z moją pracą. Zrezygnowałam z klubu, ale łyżwy zostały. Uwielbiam na nich jeździć. Gdy sunę po lodzie uwalniają się myśli. Sposobem na odreagowanie są też spacery. Celowo zostawiam samochód dalej i do pracy chodzę piechotą. Bardzo dużo chodzę, stąd buty na płaskim obcasie (śmiech). Z dziećmi chodzimy też do Bażantarni, z kijkami na przykład.
   
   Dużo tego. A masz czas na życie towarzyskie?
   - Lubię spotykać się z przyjaciółmi, jeśli tylko czas pozwala. Jestem osobą otwartą i łatwo nawiązuję kontakty z osobami z różnych środowisk. Wielu z tych ludzi to moi dobrzy znajomi i już stała publiczność na koncertach Elbląskiej Orkiestry Kameralnej.
   
rozmawiała Agata Janik

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

na odreagowanie dobry jest marsz imperialny, zawsze wtedy wybucham śmiechawką. Ale nie zeby drwic z muzyki, jakos tak poprostu. a moze jestem niewdzięcznica operowa i bede smazyc sie w piekle XD
lusterka (2014.04.20)

info

1  
  0
3 etaty. .. kiedy pani śpi? Nie ma czasu wydawać pieniędzy. .. żartuję :-) i życzę powodzenia.
Kamila... (2014.04.20)

info

4  
  1
Jako emerytowany nauczyciel podziwiam takich ludzi " oświaty " jaką jest Pani Ania - pozdrawiam i życzę realizacji ambitnych planów. Ps. Pani Aniu proszę o " namiary " na najbliższy koncert.
BOB1947 (2014.04.21)

info

2  
  6
Ciekawa osóbka tak jak i pozostali muzycy EOK.
(2014.04.21)
jednak nie napisałbym tak: " dyrektor wiedział, że mam świetne podejście do dzieci" jakoś skromniej bym to ujął. , ale cóż pięknej kobiecie więcej się wybacza. Powodzenia.
(2014.04.21)

info

3  
  7
Łubudubu. .. .. szafa gra!
(2014.04.22)

info

1  
  0
nie samą pracą człowiek żyje. ..
SerSerSer (2014.04.24)

info

2  
  0
Wszystko to prawda i tylko słuchać i słuchać, ale można i patrzeć, patrzeć, słuchać, . .. A> Stop
(2014.04.28)