Co roku Dni Grunwaldu to okazja do spotkania miłośników średniowiecza z wielu krajów Europy i świata. W tym roku w obozie, zamkniętym dla turystów, mieszkało kilka tysięcy odtwórców historii.
Obok obozu był otwarty dla każdego Jarmark Średniowieczny. A na straganach – kto wie, czy nie wszystko, czego potrzebują współcześni rycerze. Znaleźć można było np. wierne repliki lub też tylko stylizowane na dawne: ubiory, obuwie, nakrycia głowy, ręcznie tkane materiały, wyroby ze szkła, drewna, dewocjonalia, elementy zbroi i uzbrojenia, proporce, sztandary, wyszywane herby różnego rodzaju i różnej wielkości. Jak usłyszeliśmy od sprzedawców – i wytwórców – wiele ich wyrobów wzbogaca wystawy w muzeach w Polsce oraz za granicą.
Wyjątkowy klimat jarmarku tworzą ludzie. Ubrani jak najbardziej współcześnie turyści mają okazję przechadzać się w tłumie osób w historycznych strojach. Spotkaliśmy też np. Juranda ze Spychowa we włosienicy, egzotycznych Tatarów czy grupę jęczących, proszących o łaskę skazańców...
Aby obejrzeć,
przejdź do artykułu.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter