Truso reaktywacja
- W czerwcu minie 11 lat, od kiedy ta stała wystawa znajduje się w naszym muzeum. Od tego czasu nasze badania nad Truso znacząco się posunęły, wiemy dużo więcej na jej temat. Wydaliśmy cztery tomy studiów nad Truso, przed nami dwa kolejne. Zależało nam na modernizacji wystawy – mówił Marek Jagodziński, który odkrył ślady Truso w 1981 roku podczas wyprawy rowerem w okolice jeziora Druzno (ten „historyczny” rower też jest elementem wystawy). – To był pomysł Jakuba (syn pana Marka, również archeologa), by tę wystawę opowiedzieć na nowo, z nową narracją. Byłem zszokowany, jak już wystawa była gotowa, ile artefaktów w poprzedniej wersji po prostu nie widziałem, gdzieś ginęły w tym tłumie. Tu są fantastycznie wyeksponowane i ta ekspozycja idzie z duchem europejskiego muzealnictwa.
Marek Jagodziński (z lewej). Obok rower, na którym dokonał odkrycia osady (fot. RG)
Odnalezione podczas badań artefakty są tak liczne, że Muzeum Archeologiczno-Historyczne wypożycza je do organizacji wystaw w innych częściach Polski i Europy. Można je oglądać m.in. w Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie, wcześniej w Biskupinie, Muzeum Narodowym w Danii, muzeum w Berlinie.
Po wystawie licznie przybyłych na jej ponowne otwarcie mieszkańców oprowadzał Jakub Jagodziński, który zatrzymując się przy każdej jej części, bardzo ciekawie opowiadał o historii Truso, pokazanej tutaj przez pryzmat codziennego życia jej mieszkańców.
Wystawa znajduje się w podziemiach Podzamcza. Można ją oglądać w godzinach otwarcia muzeum.