Seriale jak triathlon. To wyścig z czasem

8
17.03.2017
Seriale jak triathlon. To wyścig z czasem
Spotkanie z Krzysztofem Wieszczkiem prowadziła Zuzanna Gajewska z CSE Światowid (fot. MS)
Gdy był dzieckiem siostra nazywała go „Gruby”, bo lubił jeść. Do dziś bawi go historia o tym, jak na imieninach u cioci Irenki wcinał kotlety siedząc pod stołem. Kilogramy gubił grając w piłkę nożną, koszykówkę, piłkę ręczną aż zakochał się w triathlonie. Jednak jego miłością pierwszą jest aktorstwo. - Poczułem ją mocno, gdy miałem 6 lat i rodzice zabrali mnie do teatru. Zupełnie zwariowałem i nawet przerwałem spektakl krzycząc do głównej aktorki – wspomina Krzysztof Wieszczek, aktor, elblążanin, juror XXI edycji Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuki Słowa "...czy to jest kochanie?".
Festiwal rozpoczął się dziś (17 marca) w Centrum Spotkań Europejskich Światowid. Obecność Krzysztofa Wieszczka - jurora - ściągnęła do małej sali kina młodzież licealną, która chciała poznać aktora z Elbląga grającego w popularnych serialach.
   - Coś musi być specyficznego w Elblągu, bo mnóstwo ludzi, z którymi chodziłem do podstawówki czy do liceum zajmuje się dziś kulturą – mówił i jako przykłady podawał: - Paweł Płoski jest kierownikiem działu literackiego w Teatrze Narodowym w Warszawie, a z Dominiką Figurską często gram spektakle.
   Krzysztof Wieszczek przyznał, że aktorstwo obudziło się w nim dosyć wcześnie.
   - Tę miłość poczułem mocno, gdy miałem 6 lat i rodzice zabrali mnie na "Cud mniemany czyli krakowiacy i górale" do teatru w Elblągu. Zupełnie zwariowałem i przerwałem nawet spektakl krzycząc do głównej aktorki , bo nie mogłem wytrzymać z emocji (śmiech). Pierwszy sukces przyszedł podczas przeglądu przedstawień przedszkolnych w elbląskim teatrze – kontynuował wspomnienia. - Rzecz dotyczyła poszukiwania wiosny i ja płakałem, że jej nie ma. Dobry byłem (śmiech). Dostałem w nagrodę misia. Potrzeba podzielenia się z innymi sobą, podzielenia się swoimi emocjami była bardzo silna.
   Później przyszły konkursy recytatorskie i ostatecznie Krzysztof Wieszczek zdecydowałem się zdawać do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie. Egzaminy poszły mu świetnie już za pierwszym podejściem.
   Największą popularność elblążaninowi przyniosła rola w serialu „Szpilki na Giewoncie”. Gra także w emitowanych na antenie Polsatu „Przyjaciółkach” i serialu „Pierwsza Miłość”. Występował także w serialach: „Na Wspólnej”, „Samo życie”, „Hela w opałach”, „M jak miłość” i innych.
   Przez lata Krzysztof Wieszczek był aktorem Teatru Starego w Krakowie, obecnie można go zobaczyć na scenie Teatru IMKA i Studio Buffo w Warszawie.
   Wśród aktorów, których ceni najbardziej wymienia Jana Peszka.
   - Mój profesor, a później także partner sceniczny. Cenię jego kreatywność, doświadczenie i energię, którą zawstydziłby niejednego 18-latka – mówił Krzysztof Wieszczek.
   Zapytany o różnicę między pracą w teatrze, a na planie filmowym odpowiedział prosto: czas.
   - Praca nad spektaklem trwa dwa miesiące, jest czas nawet na to, by „spalić” pomysły, do których ciągnie. W serialu wszystko musi pójść sprawnie, trzeba wiedzieć, co i jak mówić, bo każdy dzień zdjęciowy kosztuje.
   W 2015 r. Krzysztof Wieszczek wygrał emitowany w telewizji program „Dancing with the Stars. Taniec z gwiazdami”.
   - To takie twórcze zająć się czymś, do czego nie ma się talentu, stąd „Taniec z gwiazdami” - przyznał aktor. - Było ciężko, ale jak się człowiek zaangażuje to może nieźle wyjść. Robienie nowych rzeczy zawsze jest odświeżające i ma dobry wpływ na szereg innych spraw.
   I podobnie Krzysztof Wieszczek traktuje nową pasję jaką jest sport, a dokładnie triathlon.
   - W lipcu 2016 r. wystartowałem w Garmin Iron Triathlon w Elblągu.To było wspaniale. Na pewno wrócę tu w czerwcu. W rzece Elbląg świetnie się pływa, jest też płaska droga - zachwalał aktor.[fotor]
   Sport poleca każdemu, ale jeśli chodzi o aktorstwo zaleca ostrożność.
   - Wiadomo, jak ktoś bardzo chce to go nic nie przekona, ale to dużo trudniejsze i przykre niż się wydaje – mówił do młodych. - Oczywiście są i piękne chwile. Trzeba być jednak przygotowanym na to, że propozycje można dostawać, a potem telefon milczy. Najgorsze są takie przerwy.
   Krzysztof Wieszczek chętnie odpowiadał na pytania uczniów, ucieszył się, że na widowni nie zabrakło również jego dawnej polonistki z III LO Marleny Derlukiewicz.
   - Krzysztof był bardzo dobrym uczniem, na koniec roku miał u mnie szóstkę – wspominała.
   Aktor przyznał, że chętnie do Elbląga, w którym nadal mieszkają jego bliscy, wraca.
   - Bo lubię to miasto i gdyby było bliżej Warszawy, tak do 100 kilometrów, to bym w Elblągu mieszkał - mówił.
   
A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

To powinien pan pracować w elbląskim teatrze albo w teatrze Wybrzeże w Gdańsku albo w teatrze muzycznym w Gdynii mieszkać w Elblągu;)
loka (2017.03.17)
Kawałek dający do myślenia Basti "Non-Stop"
(2017.03.17)

info

2  
  1
A dlaczego niby "powinien"??? Lokal powinnaś wybrać się do lekarza od głowy.
(2017.03.17)
A niby dlaczego nie powinien? Jak kogoś o coś oskarżasz to chociaż uzasadnij, półmózgu.
zdenerwowany (2017.03.17)
pozdrawiam sedecznie
(2017.03.17)

info

1  
  0
miło że z elbląga i przyznaje się do tego. Przystojny gościu i taki wysoki.
(2017.03.17)

info

2  
  2
Świetny, inteligentny facet, żadna sodówa mu do głowy nie uderzyła.
(2017.03.18)

info

3  
  2
pod kazdym wzgledem wspaniały aktor i facet powodzenia elblążanka.
(2017.03.18)

info

3  
  2