Licznie zgromadzeni melomani wysłuchali m.in. tanga Carlosa Gardela z filmu „Zapach kobiety”, w którym grał Al Pacino, utworów Astora Piazzolli czy serenady Leroya Anderssona. To był wieczór m.in. z muzyką filmową z kilku kontynentów, który zapoczątkował utwór wybitnego kompozytora Pawła Łukaszewskiego, zdobywcy kilku Fryderyków.
- Paweł Łukaszewski był wiolonczelistą, ale zdecydował się rozpocząć karierę kompozytora. Jego profesor od wiolonczeli był zrozpaczony, ale zaakceptował tę decyzję, prosząc jedynie o to, by pan Paweł przygotował utwór dla jego orkiestry. Dzisiaj go właśnie wykonamy – opowiadał słuchaczom koncertu dyrygent Jan Miłosz Zarzycki. A już po utworze zagranym przez Elbląską Orkiestrę Kameralną dodał: - Słuchałem wielu wykonań, ale takiego jeszcze nie.
Głównym bohaterem wieczoru był saksofonista Paweł Gusnar, który przy akompaniamencie elbląskiej orkiestry zabrał słuchaczy w podróż po muzyce rodem z Argentyny i nowojorskiego Broadwayu. Dowiódł, że nie bez powodu środowisko muzyczne mówi o nim jako jednym z nielicznych saksofonistów, który z powodzeniem łączy działalność na polu muzyki klasycznej, jazzowej i rozrywkowej.
Półtoragodzinny koncert muzycy zakończyli kołysanką „Summertime” z opery George'a Gershwina „Porgy and Bess”, która podczas swojej premiery w 1935 roku wywołała na Broadwayu prawdziwy skandal, a dzisiaj jest jedną z najbardziej znanych melodii. Jej wykonanie elblążanie nagrodzili wielkimi brawami, podobnie jak cały niedzielny koncert, który zakończył bis.
Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym Elbląskiej Orkiestry Kameralnej
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter