Na odnotowanie zasługuje artykuł Jerzego Wcisły, poświęcony niedawnemu utworzeniu Lokalnej Organizacji Turystycznej, mającej swoją siedzibę w Elblągu, a także tekst Lecha Słodownika, w którym autor przypomina o kilku zabytkach, które nasze miasto w ostatnich kilku latach straciło. Warto również przeczytać tekst Edwarda Jaremczuka o Elbląskim Pułku Lotnictwa Szturmowego, stacjonującym w naszym mieście do połowy lat pięćdziesiątych, a także zapoznać się z inwestycjami, planowanymi przez elbląską PWSZ i z bilansem 15 lat działalności Giełdy Elbląskiej.
Wyjątkową wartość historyczną mają wspomnienia z dzieciństwa, spędzonego w dawnych Prusach Wschodnich, głównie w Słobitach i Bielicy, autorstwa księcia Alexandra zu Dohna-Schlobitten (1899-1997) - fragmenty tych wspomnień zamieszczone zostały w tym nowym numerze. Oto fragment: „W tym samym roku, w powiatach pasłęckim i morąskim odbywały się manewry cesarskie, podczas których po raz pierwszy wypróbowano uniformy w kolorze feldgrau. Dziesiątki tysięcy żołnierzy „walczyło” w tych okolicach przeciwko sobie. Wojsko budziło wtedy zupełnie inne uczucia niż po drugiej wojnie światowej. Zaszczytem było „służyć”, a bycie żołnierzem było powodem do dumy. Tak myślała cała ludność, zwłaszcza na wsi. Z tego względu manewry wywołały wielkie emocje, zwłaszcza, że cesarz Wilhelm II całymi dniami rezydował w Słobitach i pokazywał się na terenie ćwiczebnym. (…) Zdaje się, że cesarz Wilhelm II wyraził życzenie ujrzenia całej naszej piątki. Odświętnie odstrojeni pojechaliśmy do Słobit. Ja miałem na sobie mój czarny garnitur w ekskluzywnym stylu Eton, spodnie do kolan i długie czarne skarpety, do tego szeroki, biały nakładany kołnierz z purpurową kokardą i szarfę w tym samym kolorze. Obaj moi bracia byli również ubrani uroczyście. Siostry miały na sobie białe sukieneczki, a w długie włosy puszczone luźno, miały powplatane kolorowe wstążki. Ustawieni według wzrostu staliśmy z bijącymi sercami w pokoju „kominkowym”, gdy nadszedł cesarz ubrany w mundur. Każdemu z nas podał rękę, na której - jak nam to wcześniej surowo przykazano - złożyliśmy pocałunek. Mnie cesarz pocałował w czoło, ponieważ byłem jego chrześniakiem. Moje rodzeństwo zazdrościło mi tego jeszcze długi czas. Za trzydniowy pobyt w Słobitach cesarz Wilhelm II zostawił „napiwek” w postaci niesamowitej sumy – 1 tys. złotych marek.”
„Magazyn Elbląski” jest do nabycia m.in. w wydawnictwie URAN przy ul. Giermków, w sklepach elbląskiej sieci VABANK, w sklepach PSS „Społem" Elbląg i w księgarniach Dom Książki. Cena 10 zł.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter