"Nikt się nie dowie", czyli Agnieszka Pietrzyk znowu na fali
Dominika Kiejdo: Pomyśl, że Twoja ostatnia książka pt. "Zostań w domu" wpisałaby się w tło dzisiejszych wydarzeń! A może były to słowa prorocze?
- "Zostań w domu" nawiązywało do największego zagrożenia naszych czasów, a mianowicie do terroryzmu i pod tym względem tytuł nie był proroczy, bo rzeczywistość okazała się bardziej przewrotna i zafundowała nam niebezpieczniejszego wroga, z którym trudniej się walczy, można się jedynie bronić, zostając w domu.
- Ostatnia książka była książką elbląską. Akcja rozgrywała się w bloku na Zawadzie. Najnowsza rozpoczyna się nad morzem. Czy znajdziemy w niej również wątki elbląskie? Czy może raczej chciałaś trochę odpocząć od Elbląga i znaleźć inne, może ciekawsze tło?
- Przy poprzednich czterech książkach zdecydowałam się na Elbląg jako miejsce akcji. To był dobry wybór. Z przyjemnością prowadziłam moich bohaterów po elbląskich ulicach. Ale od wszystkiego trzeba odpocząć, tym bardziej, że napisanie "Zostań w domu" wymagało ode mnie sporej koncentracji. Miałam ochotę stworzyć coś zupełnie innego, coś z lżejszym ciężarem fabularnym i zarazem umieścić akcję w nowym otoczeniu. Wybrałam Mierzeję Wiślaną z Kątami Rybackimi w roli głównej, tam mieszkają bohaterowie "Nikt się nie dowie". Literackiej więzi z Elblągiem nie zerwałam jednak całkowicie, bo w moim najnowszym kryminale fabuła zahacza też o nasze miasto.
- Bohaterami książki jest rodzina Rottmanów. Brzmi jakoś mało po polsku. Czy są to obcokrajowcy?
-To polska rodzina. A dlaczego zdecydowałam się na nazwisko Rottman? Bo Borys Rottman to dobre imię i nazwisko dla pisarza, a właśnie tę profesję wykonuje główny bohater.
- I właśnie ten bohater odnajduje ciało swojej żony pod tarasem ich nadmorskiego domu. Tak zaczyna się opis do Twojej najnowszej książki. Mamy do czynienia z morderstwem?
- Tego właśnie dotyczy zagadka kryminalna. Co to było? Morderstwo? Samobójstwo? A może nieszczęśliwy wypadek? Ginie młoda kobieta, Malwina Rottman, żona słynnego autora kryminałów i matka dwójki dzieci. Czy ktoś miał powód, żeby ją zepchnąć z tarasu? Czy coś ją przekonało do tego, aby skoczyć? A może po prostu nie zachowała należytej ostrożności. Niezależne od siebie osoby próbują ustalić, jaka jest prawda.
- Borys jest pisarzem kryminałów. Co możesz nam o nim jeszcze powiedzieć?
- Borys jest pisarzem kryminałów, mężem ofiary, kochającym ojcem i człowiekiem, który coś ukrywa.
- Co możesz zdradzić o innych bohaterach powieści?
- Słowem, które najbardziej identyfikuje moich bohaterów jest "kłamstwo". Oszukują samych siebie i innych, a nie są to kłamstwa banalne, lecz dobrze przemyślane, przygotowane w najdrobniejszych szczegółach. Większość moich bohaterów ma coś do ukrycia, ale pojawiają się też tacy, których intencje są szczere.
- Czy ta książka jest typowym kryminałem? Czy może powieścią sensacyjną?
- "Nikt się nie dowie" nie jest kryminałem policyjnym czy prokuratorskim. Owszem funkcjonariusze prowadzą śledztwo, ale to nie policjant jest głównym bohaterem, nie jego śladem podąża czytelnik. W powieści pojawiają się inne osoby, które też próbują ustalić, co się stało w domu Rottmanów. Prawdę o śmierci Malwiny, a także o jej życiu i rodzinie poznajemy więc z różnych relacji. Myślę, że moją najnowszą powieść można określić jako thriller z wątkiem kryminalnym.
- Czy akcja tej książki będzie równie zawiła jak akcja Twoich wcześniejszych kryminałów?
- Akcja jest zawiła, bo oprócz głównego wątku, czyli śmierci Malwiny, pojawiają się też poboczne wątki, równie istotne i powiązane z główną zagadką kryminalną. Uważam, że to fabuła trzyma czytelnika przy książce, dlatego zawsze staram się, żeby była intrygująca. Wydaje mi się jednak, że w "Nikt się nie dowie" postacie, ich zagmatwana psychika i tajemnice mogą przyciągać bardziej niż sama akcja. Może być tak, że po przeczytaniu powieści czytelnik będzie bardziej pamiętał bohaterów a nie fabułę.
- Tytuł "Nikt się nie dowie", od razu nasuwa mi na myśl "Nie mów nikomu" braci Sekielskich. Takie było moje pierwsze skojarzenie. Jednak tematyka jest pewnie inna. Opowiedz mi kilka słów o tytule. Skąd taki tytuł? I czy powstał przed napisaniem książki, w trakcie jej pisania, czy może już po napisaniu?
- W czasie pisania posługiwałam się roboczym tytułem: "Autor". Ten tytuł odnosił się do głównego bohatera Borysa Rottmana autora powieści kryminalnych. Potem wydawnictwo zaproponowało mi tytuł: "Nikt się nie dowie". Od razu mi się spodobał. Przyznaję, że pasuje do mojej historii. A jeśli chodzi o skojarzenia "Nikt się nie dowie" z "Nie mów nikomu", to obie pozycje łączy fakt ukrywania jakiejś tajemnicy, przy czym w filmie Sekielskich do ukrywania tajemnicy zostały zmuszone ofiary. A jak jest w mojej książce? Żeby się dowiedzieć, trzeba przeczytać.
- A teraz pytanie, które zadaję Ci chyba za każdym razem, gdy się spotykamy. Nad czym pracujesz teraz?
- Teraz pracuję nad kolejnym elbląskim kryminałem. Akcja będzie się toczyła nad jeziorem Drużno i to tyle mogę na razie zdradzić.
- Gdzie można kupić Twoją najnowszą książkę?
- Książkę będzie można nabyć w elbląskich księgarniach, gdy zostaną otwarte oraz w księgarniach internetowych. Planowane jest także spotkanie autorskie, gdy tylko sytuacja związana z koronawirusem się uspokoi. Wtedy też przekażę redakcji portEl moją najnowszą książkę na konkurs.